czwartek, 31 stycznia 2013
Od Sayony - pióro cz. 16
Dobra wiadomość: Ake i Fire na drugi dzień rano byli sobą! Najwyższa pora... Czułam się opuszczona, samotna, patrząc na dwa posągi przyjaciół...
- Co się stało..? - spytał Ake.
- Brisia was zamroziła, ja spadłam z klifu i cudem uniknęłam śmierci. Nic nadzwyczajnego! - byłam przewrażliwiona.
- Taa pamiętam, że powiedziała "Milcz!" a potem już nic. - powiedziała Fire.
Kolejna dobra wiadomość: wiemy już NA PEWNO (od feniksa, śledził Fire), że jest jakiś labirynt. Skoro jesteśmy już na zachodzie, to musimy iść, na południową stronę watahy mroku. Życzcie nam szczęścia!
CDN.
Od Nebbi Do Bethan C.D
-Wszystko dobrze...Tylko..
-tak ?
-Oddałam połowę mocy do tego wisiorka..Jeśli masz go skopiować..Nasza moc musi być równa..Ja będę miała swoją a ty swoją
-Niby jak to chcesz zrobić..
-Zostaw to mi..Ale musisz mi dać ten wisiorek
-Niewiem..Ten wisiorek należy do alfy..Ma potężną moc..Ale widzę że potrafi ją wykorzystać..
-Zaufaj mi - przerwałam jej
-No dobrze...Jesteś wyjątkową osobą czuję to..lecz jeśli zrobisz coś z tym wisiorkiem to wiesz co ?
-Spokojnie..
Dała mi ten wisiorek uśmiechnęła się do mnie..Przytuliłam ją i pobiegłam..
Stanęłam przed świętym drzewem..Ukłoniłam się i ..
-O święte drzewo.Stoję tu przed tobą z Prośbą
W myślach usłyszałam głos..To niemożliwe..! Święte drzewo ponoć rozmawia tylko z Alfami
,,W czym ci mogę pomóc ?"
-Nie jestem Alfa !
,,A kim ? Skąd masz ten wisior ?!"
-Dała mi go Alfa Bethan
,,Czyli jesteś Beta ? "
-Nie...
,,To kim że jesteś ? "
- Przyjacielem..zaufanym
,,Skoro masz wisior..cóż...wierzę ci "
Przemawiał do myśli ciężkim , wolnym i starym głosem
,,Słucham"
-Musisz dać mi kroplę swojej złotej żywicy..
,,Co ?! Na cóż ci ? "
-Chcę ten wisior przedzielić na pół żebym ja i Bethan miały te wisiorki i miały swoje moce..
,,Napewno nie chcesz większej mocy niż 50 % ...Czuję że masz większą moc niż 50%"
-Co!..Jak to ?Nie ! Z Bethan chce mieć takie same moce jak miałyśmy wcześniej..Niech wisior dodaje nam 50% mocy do naszej !
,,Dobrze.>Ale musisz mi przynieść mówiącą złotą lilię..jestem samotny..."
Ukłoniłam się i pobiegłam do Bethan
Opowiedziałam jej o wszystkim i o lili
-Wiesz co to by było korzystne dodać po 50 % magi do naszej...Ale
-Jakie ale ?
-Złota lilia rośnie koło wulkanu..od wieków niema jej tam...
nagle zobaczyłyśmy Demona z tą lilią w pysku
-Demon ! - krzyknęłyśmy obie
Rzuciłam się na niego..Zabrałam gadającą lilię..dałam całusa w policzek i pobiegłam...
-Uważaj na siebie Nebbi !
Bethan pomogła wstać Demonowi i się oboje zaczęli śmiać
Dałam drzewu lilię zaczęli rozmawiać...
-To jak z wisiorkami ?
,,Proszę..Dziękuje za odnalezienie mojej ukochanej"
I już nie było go słychać a ja z Bethan od tamtego dnia miałyśmy wisiorki..
Słyszałyśmy swoje myśli..I ja wytwarzałam codziennie tarczę ochronną
Nasze Wisiorki :
Od Tajemniczej do Bethan
Kiedy usłyszałam to, że nie Alfy decydują o tym, kto zostanie Betą trochę się zdziwiłam, lecz to ma sens. Alfy czasami mogą wybierać źle, bo inne wilki mogą być ich przyjaciółmi i mogą wybrać źle Betę (oczywiście nie mówię, że Nasze Alfy takie są, bo nie są takie). -Aha... rozumiem - powiedziałam po usłyszeniu tego od Beth. - Bethan, ja naprawdę bardzo Cię przepraszam za to, że tak pomyślałam. - Nie, nic nie szkodzi... No to czego byś chciała w zamian za to, że nas uratowałaś?? - zapytała Beth już bardziej wesoła - Nic Bethan. Nic nie chcę, chociaż nie mam Stanowiska "Obrońca Alf" Moją nagrodą jest samo bronienie Alf, oraz Watahy. Nie chcę nic w zamian. Bethan tym razem nie usłyszała w moich myślach innej odpowiedzi na to pytanie. Ja naprawdę nic w zamian nie chciałam. Sama nagroda dla mnie, to zaszczyt obronienia Naszych Alf, oraz Watahy. Beth, dokończysz?? |
|
Od Sayony - pióro cz. 15
Spadałam... Całe życie przeleciało mi przed oczami... Nie! To nie może być koniec... Nie teraz. Wpadłam do jeziora zobaczyłam matkę:
- To jeszcze nie koniec - powiedziała.
I równie szybko jak spadłam, powróciłam na ziemię. Brisia znikła. Ake i Fire nadal byli skamieniali... To trudniejsze niż myślałam.
CDN.
Od Sayony - pióro cz. 14
Czego Brisia ode mnie chciała? Może zemsty... Starałam się o tym nie myśleć... W wyobraźni widziałam siebie, martwą, pokonaną. A Brisia dalej mówiła, złowieszczym, sennym głosem... - Tak, dobrze myślisz. Szukam zemsty. Gwiazda Polarna odebrała mi wszystko! - Senny głos Brisi nabrał życia. Zaczęła warczeć. Nie wiedziałam, że za mną jest przepaść. Ake nie mógł się ruszać, Fire odezwała się: - Morderczyni! Dobrze, że się skończyłaś! Nie potrafisz nic! Szukasz obrony w zabijaniu! Jesteś żałosna! - Milcz! - Fire zastygła. - Nie twoja sprawa... Grrr... A teraz skończę z tobą, tak jak z Nuką! - Nie jesteś godna, nawet wypowiadania jej imienia. Wkrótce miałam porzałować tych słów. Brisia tupnęła łapą, poleciałam do tyłu... prosto w przepaść. CDN. |
|
środa, 30 stycznia 2013
Od Sayony - pióro cz. 13
Szliśmy już cały dzień, przez tennawiedzony las. Po zachodzie słońca zaczęło tu krążyć wilele duchów. Tam był... nie... to Brisia. Miałam już dosyć tego ducha. Serio, zaczyna mnie wkurzać.
- Spotykamy się... znowu. - powiedział duch dumnym i władczym tonem. - Po odejściu Nuki (Nuka - imię mojej mamy) wszystko się ułożyło... Zostałam alfą.
- Nie zasługiwałaś na to miano! - krzyknął Ake.
- Powiedziała mrówka do lwa. - Brisia zaśmiała się. - A teraz milcz! Tak więc... Wszystko się ułożyło, zostałam alfą, podbijałam sąsiednie watahy... Zakładałam kolonie. Ale wszystko co dobre się kończy, nieprawdasz?
CDN.
Od Sayony - pióro cz. 12
Kiedy zrobiliśmy zapasy (nie wiemy co TAM nas może czekać) Fire zauważyła, że musimy iść doliną. Właściwie, to doliny nie było, bo góry już się skończyły. Ale przybajmniej był las. Straszny las. To TEN las! To ten las, gdzie Brisia zabiła moją matkę. Powiedziałam, o tym Fire. Nie była szczęśliwa. Miałam ze sobą ten amulet. Za co..? Ale byłam głupia! Ten wisior był pułapką... Próbowałam go zdjąć.
- Nie... Nie mogę zdjąć tego amuletu! - powiedziałam.
- Po co go chcesz zdejmować? Jest śliczny... - zauważyła Fire.
- Ale jest pułapką! Dostałam go od Brisii!
- Ja na twoim miejscu bym go nie szarpał - odezwał się Ake. - będzie się bardziej zaciskał, aż cię udusi.
- Dziękuje, bardzo mi pomogłeś. - powiedziałam.
CDN.
Od Sayony - pióro cz.11
Znowu pierwsza. Albo... nie..? Gdzie Ake? Obudziłam Fire.
- Fire... Fire..! Ake gdzieś zniknął.
- Jeszcze pięć minut... - powiedziała zaspana.
Byłam bezsilna, przy TEJ woli snu. Oblałam ją wodą.
- Dobra..! Już wstaje. - krzyknęła Fire.
Wyszłyśmy przed jaskinie, w której spałyśmy. I... Ale mi było wstyd! Ake siedział z feniksem nad rzeczką...
CDN.
Od Sayony - pióro cz. 10
Miałam niespokojne sny. Po raz pierwszy od paru miesięcy znowu nawiedził mnie ten duch (tym razem martwy), ale za przyjazny nie był (nawet jeśli przedtem był to sztuczny, wymuszony uśmiech).
- Pożałujesz! Ty i ta alfa! Nawet po śmierci jestem silna! - krzyczała.
Ja znalazłam na nią broń - obudzić się. Kiedy się obudziłab był ranek, kolejny etap poszukiwań.
CDN.
Od Sayony - pióro cz. 9
Przejście przez Axis Mundi zajęło nam niecałe trzy dni. Oczywiście w opowiadaniach, troche je skróciłam. Na razie zanim wejdziemy na wrogie tereny, rozbijamy "obóz" taki jak przed Axis Mundi. Tym razem to ja idę na polowanie (nie ryby). Z pół godziny mi to zajęło... W końcu złapałam, przepiórkę i kilka królików. Łosia miałam po dziurki w nosie. Podzieliliśmy się: przepiórka została podzielona na trzy kawałki, każdy dostał tyle samo. Królików było trzy. Po wodę nie trzeba było iść, bo byliśmy obok strumienia. Po kolacji zebrałam wszystkie myśli w głowie: po pierwsze - musimy znaleźć tą studnię.
CDN.
Od Sayony - pióro cz. 8
Wg. mojego pomysłu zeszliśmy na skraj gór. Oczywiście nie obeszło się bez żadnej przygody. Mniej więcej, pod koniec pasma gór, zaskoczył nas wilk z tutejszej watahy. Był zły. Zrozumiałe. - Kim jesteście?! Czego tu szukacie!? - krzyknął. - Poszukujemy szafirowego pióra... - zaczęła Fire. - ja jestem Ake, to Sayona, ta tu to Fire, towarzyszy nam feniks, strażnik szafirowego pióra. - przerwał Ake, a Fire spiorunowała go spojrzeniem. - Mówicie prawdę. Wiem to. Ale dla pewności, pokażcie feniksa. I wtedy przyleciał feniks w całej okazałości. - Dobrze, możecie iść. Powodzenia. - powiedział wilk z uśmiechem. Kiedy już odeszliśmy od gór i zbliżaliśmy się do granicy watahy mroku, Fire powiedziała: - Nie taka zła, ta wataha... CDN. |
|
Od Sayony - pióro cz. 7
Axis Mundi jest bardzo górzysta - dobrze? Zależy. W górach jest dużo jaskiń - można tam szukać schronienia, ale trrudno jest znaleźć właściwy kierunek... Wspomniałam o tym, że dziś była śnieżyca? To wspominam: dziś jest śnieżyca.
- Według mapy, jeśli chcemy iść krócej, powinniśmy zejść do doliny. - powiedział Ake.
- Idziemy doliną, będzie krócej, więcej zwierzyny i przyjemniejsze warunki. - wtrąciła Fire.
- Ale szpiedzy z twj watahy mogą nas wypatrzeć i w ten sposób stracimy dużo czasu!
- Ake ma rację. Ale nie możemy iść równo z górami... - powiedziałam.
- No raczej. - powiedziała Fire.
-... Ale w dolinie też nie możemy. Trzymajmy się blisko gór, ale nie wchodźmy na nie. - kontynuowałam. - Może być?
- Jasne. - Fire i Ake odpowiedzieli z przekąsem.
CDN.
Od Tajemniczej do Nicka
Zawiązałam sobie prezent od Nicka na łapę. To taka bransoletka. Gdy był ranek, nikt jeszcze się nie obudził, Nick przyszedł do mojej Jaskini, pocałował mnie. Obudziłam się, spojrzałam mu w oczy i się do niego przytuliłam. Powiedział mi, że za trzy godziny chce się spotkać, i że będzie czekał na łące. Potem odszedł. po trzech godzinach (była 9.00 rano) poszłam na łąkę. Czekał tam uśmiechnięty na mnie. Petem pocałował mnie, przytulił mnie. Potem szczęśliwy zapytał mnie: -Tajemnicza, czy chciałabyś... Nick dokończysz?? |
|
Od Bethan do Tajemniczej CD
-Tajemnicza.Rozumiem ale to nie ja mam wpływ na to kto zostanie betą.
-Jak to?
-Spójż na księżyc.Za tydzień dokładnie o tej porze.Będzieli mieli betę.Zgromadzimy się przy drzewie na środku placu wokół którego sa jaskinie.Drzewo zmieni się w strumień, który skieruje się w stronę nowej samicy beta.Mam wpływ na to kim ona będzie lecz bogowie i przodkowie też.
-Jak to?
-Spójż na księżyc.Za tydzień dokładnie o tej porze.Będzieli mieli betę.Zgromadzimy się przy drzewie na środku placu wokół którego sa jaskinie.Drzewo zmieni się w strumień, który skieruje się w stronę nowej samicy beta.Mam wpływ na to kim ona będzie lecz bogowie i przodkowie też.
Od Tajemniczej do Bethan
Gdy Bethan z Demonem wrócili, szybko do nich podbiegłam i zapytałam Demona:
-Demon, czy mogę zostać sama z Bethani?
-Tak, jasne. - powiedział, potem odszedł.
Zaczęłam tłumaczyć:
-Bethan, to nie jest tak jak myślisz.
-Ale ja Ci nie wieżę! Wszystkie wilki chcą być Betą!
-Ale Beth! Wysłuchaj mnie proszę Cię!
-No ok...
-Słuchaj, tak wiem, że wszystkie wilki chcą być Betą, ja też. Ale, od razu chciałam wyrzucić od siebie do wspomnienie. Ja, ja naprawdę bardzo Cię przepraszam, wiem, jak się czujesz. Każdy, nawet ja, zamęcza Cię o bycie Betą. Ja naprawdę jeszcze raz Cię przepraszam. To wszystko mnie już przerasta.
Bethani dokończysz??
Od Bethan do Nebbi
-Tak?
-Nebbi mogę ci zrobić kopię takigo wisiorka.Oczywiście będzie miał mniejszą moc ale zawsze będziesz mogła wytworzyć tarczę.
-O...Jasne...-Usłyszałam smutek w jej głosie.
-Nebbi? Wszystko ok?
-Nebbi mogę ci zrobić kopię takigo wisiorka.Oczywiście będzie miał mniejszą moc ale zawsze będziesz mogła wytworzyć tarczę.
-O...Jasne...-Usłyszałam smutek w jej głosie.
-Nebbi? Wszystko ok?
Od Nebbi do Bethan
Wiele wilków chciało zostać Betą.. Jeden mały czyn nie sprawi że zostaniesz właśnie nim Jadnak tez jestem wilkiem..i mam takie samo pragnienie.Sądzę że moje moce mogły bo to zdziałać.. Od czasu przemiany bardzo polubiłam Bethan..niestety powoli zapominałam o Tajemniczej Zmieniła się...I tych nowych zmian..nie polubiłam... poszłam do Bethan która miała mętlik w głowie.... -Bethan..Koleżanko..Pomóc ci.. -Co.? Nie? O hej Nebbi -Masz a dużo na głowie..Idź odpocznij z Demonem..Ja wezmę zajmę twoją wartę..Będe czujnie obserwowała z tej skały całą watahę.. -Niewiem czy dasz radę.. -Widzę że jesteś zmęczona..i chcesz czas dla siebie...Idz odpocznij ...dam radę..Ta wataha to moje życie..i czuję że mam za nia odpowiedzialność.. Bethan dała mi jakiś wisiorek... -Co to ? -On cię wzmocni..I on chroni watahę...Należał on do mojego ojca... jeśli włożysz w niego swoją moc..to myślę że uda nam się nałożyć tarczę ochronną na całą watahę.... -Dobrze.. Założyła mi to..słyszałam myśli wszystkich wilków...Oczy zaczęły mi się świecić...Włożyłam 20% mojej mocy do tego wisiorka..Opadłam na ziemię..I nagle tarcza otoczyła naszą watahę... -Udało się ! - i przytuliła mnie Bethan -Czyli?...Jesteśmy Bezpieczni !! -Tak ! Rzuciłyśmy się na siebie radośnie -Nebbi to wszystko dzięki tobie ! -Mam zaszczyt..-powiedziałam już poważnie -Nebbi muszę ci o czymś powiedzieć..Będziesz na pewno zadowolona -Tak ?? ................. Bethan ???? |
|
wtorek, 29 stycznia 2013
Od Sayony - pióro cz. 6
Podobno, wataha, na której terenach teraz jesteśmy, to wataha Axis Mundi. Nie wiemy czy będą nastawieni przyjaźnie, czy też nie... - Ktoś wie coś więcej o tej watasze? - zapytałam. - "Ja wiem. Jest to wataha często nieufna, ale raczej po stronie dobra." - powiedział feniks. - Dobra... - mruknęłam CDN. |
|
Od Sayony - pióro cz. 4
Po zjedzeniu łosia, poszłam po wodę (miałam ją przywołać). Podeszłam nad jezioro spojrzałam na swoje odbicie. Byłam cała biała - to dobrze wróżyło. Zmusiłam wodę do popłynięcia za mną. Nie zauważyłam feniksa stojącego obok mnie.
- "W tej wodzie jest ryba." - powiedział, a ja się przestraszyłam, dopóki nie skapnęłam się, że to feniks.
- Niech będzie, zjem ją. Mam już dosyć łosiów.
- "Wyczuwam gniew i wolę krwi, od zchodu."
- Tam gdzie jest wataha mroku?
- "Tak. Mamy mało czasu."
- A ty?
- "Co ja?"
- Czym się żywisz?
- "Na pewno nie mięsem."
- Do przewidzenia.
Roześmiałam się, z feniksem. Wróciłam do "obozu". Wszyscy się napiliśmy i poszliśmy spać.
CDN.
Od Sayony - pióro cz. 3
Fire jest strasznie przewidywalna... Oczywiście zawsze ten głupi łoś....
- Fire, rozpalisz ognisko? Musimy upiec tego łosia.- zapytał Ake.
- Jasne, Ty nie potrafisz? - spytała.
- A co za różnica? Następnym razem ja rozpalę.
Gdyby spojrzenie mogło zabijać, Ake padłby trupem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)