sobota, 9 lutego 2013
Od Sayony – pióro cz. 24
Szczerze mówiąc mam już dość tego pióra. Wkurza mnie i już. Więc, nie widziałam ani Fire, ani feniksa, a Fire na 100% nie widziała Ake ‘a. Ale się słyszeliśmy.
- Myślę, że to kolejne zadanie. Idźmy i je przejdźmy. – powiedziałam.
Wszyscy się zgodzili.
CDN.
Od Sayony – pióro cz. 23
Nie ruszaliśmy się dalej, dopuki roślina nie zniknęła w bagnie i bagno nie zniknęło. Potem ostrożnie przeszliśmy przez ten korytarz. Po paru metrach korytarz podejrzanie się poszerzył. Szliśmy obok siebie, ja byłam między Fire i feniksem, Ake obok Fire. Nagle coś szczęknąło, i w ciągu ułamka sekundy wszyscy byliśmy oddzieleni szklanymi płytami.
CDN.
Od Sayony – pióro cz. 22
- Co teraz?! – krzyknęła Fire nie wiadomo, czy do mnie, czy feniksa.
-„ Nie ruszajmy się! Zielonek złośliwy chce się nami żywić.” – powiedział feniks, a ja powtórzyłam. – Ale i tak zapadamy się pod ziemię! – krzyknął Ake. – Heh… To pewnie feniks powiedział? Pokiwałam głową.
- „ Bo ciągle się wiercisz!”
Przez ok. 30 min nie ruszaliśmy się i wtedy roślina nas wypluła. Najwyraźniej stwierdziła, że nie ma z nami zabawy.
CDN.
Od Sayony – pióro cz. 21
Weszłyśmy do portalu. Kiedy z feniksem przeszłyśmy na drugą stronę, teleport zniknął i można było iść tylko w jedną stronę. Kilka metrów do przodu, a potem skręciliśmy kątem „prostym” w lewo. Szliśmy tym lewo parę minut, i (do przewidzenia) pojawiły się kłopoty. Jakieś pnącze złapało mnie za łape i ciągnęło w dół. Zgrabnie ułożone kamienie tworzące mozajkę z wizerunkiem Brisii na podłodze zmieniły się w bagno. Złe zielsko złapało za ogon feniksa. Ake kazał ziemi nie dawać wody tej roślinie, ale miała jej jeszcze w zapasach. Fire broniła się ogniem.
CDN.
Od Sayony – pióro cz. 20
- „Wyczuwam obecność zła w portalu. Ale tam też jest droga do pióra.” – powiedział feniks, a ja to przekazałam reszcie.
- Wchodzimy? – spytała Fire.
- Raczej… tak. – powiedziałam.
Do teleportu wszedł najpierw Ake. Kiedy cały zniknął, ja i Fire trochę się przestraszyłyśmy. Ale potem wyciągnął łapę przez portal i zawołał „możecie wchodzić!”.
CDN.
Od Sayony – pióro cz. 19
Więc następnego dnia, w południe byliśmy już w mrocznym labiryncie. Gdy do niego weszliśmy, mieliśmy cztery drogi do wyboru; w prawo, w lewo, do przodu lub do tyłu. Nie pomyliłam się z tyłu wejście do labiryntu zniknęło i pojawił się portal prawdopodobnie prowadzący na drugi koniec labiryntu. Ale mamy szczęście, że feniks zgodził się z nami pójść. Wyczuwa gdzie jest większa obecność pióra. Ake też jest „szczęściem”, panuje nad ziemią. Nad labiryntem też TROCHE.
CDN.
Od Sayony – pióro cz. 18
Położyłam się wcześniej spać, Ake poszedł „gdzieś” a Fire jeszcze siedziała przy ognisku. „Muszę się naładować” powiedziała wtedy. Nie wyczuwałam w labiryncie ŻADNEJ wody. To źle. Nasze koszyczki z zapasami leżały sobie obok Fire. Następnego dnia (to był już 14 dzień naszej wędrówki) zjedliśmy razem śniadanie (nie zapasy z koszyków). Zapomniałam dodać, że woda też może się skurczyć. Była w koszykach z trawy i się nie Od Sayony – pióro cz. 18
wylewała.
CDN.
Od Rossy
Gdy byłam na spacerze nad wodospadem nad wodą ukazała się
moja mama.Była taka piękna.I nagle zemdlałam.Gdy się obudziłam
byłam u siebie w jaskini przy mnie czuwali Tajemnicza ,Ake i Nick.
Gdy ja leżałam to najpierw przyszedł Ake.Potem Tajemnicza z Nickiem
byli na spacerze.I tak mnie zobaczyli.Gdy już wstałam na łapy to poszliśmy
razem na spacer na łąke.Położyliśmy się na trawie.Ake nagle poszedł
gdzieś z Nickem a my zostałyśmy same.Jak przyszli to w pyskach
mieli bukieciki kwiatów.Ucieszyłyśmy się z kwiatów.Bardzo lubie
Ake.oN Chyba też.Pużniej Nick odprowadził Tajemniczą a mnie
odprowadził Ake.Gdy byłam w mojej jaskini położyłam się
spać śniło mi się że miałam córke.
To był piękny sen.
czwartek, 7 lutego 2013
Od Nebbi do Betahan
Szłam sobie spokojnie kiedy nagle zaczepiła mnie Bethan...
-Nebbia...Musimy pogadać...
-Tak.?-I przełknęłam ślinę
-Musimy pogadać....
Poszłam za nią do jej jaskini...
-Co się wczoraj wydarzyło..Wiem że o czymś niewiem...
-Szczerość to 1 podstawa...Wczoraj po ceremonii Taj była zmęczona..Wzięłam jej zmianę..Nie gniewasz się-lekko podkuliłam uszy...
-Nie..Dostała nowe obowiązki i moce..Oczywiste że była zmęczona..
Jej słowa mi ulżyły ...
-Bethan...Czy ja moge posiadać towarzysza..
-Tak..Ale musisz takiego znaleźć..Myślę że towarzysz by ci się przydał w końcu do pomocy i towarzystwa
-Ale jakiej rasy ?
......................................
Beth??
-Nebbia...Musimy pogadać...
-Tak.?-I przełknęłam ślinę
-Musimy pogadać....
Poszłam za nią do jej jaskini...
-Co się wczoraj wydarzyło..Wiem że o czymś niewiem...
-Szczerość to 1 podstawa...Wczoraj po ceremonii Taj była zmęczona..Wzięłam jej zmianę..Nie gniewasz się-lekko podkuliłam uszy...
-Nie..Dostała nowe obowiązki i moce..Oczywiste że była zmęczona..
Jej słowa mi ulżyły ...
-Bethan...Czy ja moge posiadać towarzysza..
-Tak..Ale musisz takiego znaleźć..Myślę że towarzysz by ci się przydał w końcu do pomocy i towarzystwa
-Ale jakiej rasy ?
......................................
Beth??
wtorek, 5 lutego 2013
Od Nebbi do Taj C.D
Wracałam Od studni by zobaczyć co sie wyprawia w naszej watasze.. Taj siedziałą na skale smutna i myślała.. -Tajemnicza ! Niema teraz Alf a ty rozmyślasz na skale ! -Przepraszam zamyśliłam się..! -Wiesz masz teraz odpowiedzialne stanowisko..Wiesz ? -Wiem..Ale jakiego partnera wybrać..
-Taaaj...Nie masz teraz wybrać kogoś
na przymus...Miałaś wybrać kogoś kto jest aktywny i wie o co chodzi w
tym wszystkim..
-Ale ja.nie.... -Taka jest prawda..Nic jej nie zmieni...A teraz zmykaj i idz miej oko na watahę.... -Ale... -Wiem jest późno...Ale czy tak czy tak musisz ..masz dyżur nocny.. -Jestem padnięta-I się położyła -Dora idź spać..ja Pójdę..i tak moja kolej wytworzyć tarczę -Dziękuje.. -Wiem jesteś zmęczona wczorajszym wydarzeniem...ale więcej ci nie pomogę..To twój obowiązek ! -Dziękuje- Dała mi całusa i poszła powoli do swojej jaskini nocą powoli obserwowałam gwiazdy..Wszyscy spali..Wogóle nie czułam zmęczenia..Moja moc dawała mi taką siłę.. Rano przyleciała Bethan..O niczym jej nie mówiłam..Usnęłam przy jej nogach..I tak cały czas... |
|
poniedziałek, 4 lutego 2013
Od Nicka
Od dawna nie widywałem Tajemniczej. Spotkałem ją na skale,była smutna..
-Hej!
-O cześć Nick
-Coś się stało??
-Nie tylko..
-Tylko Nebia powiedziała że mam sobie wybrać partnera a ja...i on musi być silny i odważny..
-Mam nadzieję że ten szczęściaż będzie odpowiedzialny za ciebie... -uśmiechnąłem się i przytuliłem ją przyjacielsko.
-Dzięki...
-Za co?
-Za to że jesteś dla mnie taki miły..i że mogę na tobie polegać..
-A tak bo zapomniałem..Gratuluję!!!
-Dziękuję -uśmiechnęła się
Pobiegłem do nebbi.
-Hej Gratujacje!
-Dzięki Nick..
-Ja cię podziwiam...masz tyle nagłowie jeszcze te ostanie wydarzenia Wohoho.
-Nie jest tak źle.
-A muszę lecieć narazie
Pobiegłem do nory.Usnąłem
-Hej!
-O cześć Nick
-Coś się stało??
-Nie tylko..
-Tylko Nebia powiedziała że mam sobie wybrać partnera a ja...i on musi być silny i odważny..
-Mam nadzieję że ten szczęściaż będzie odpowiedzialny za ciebie... -uśmiechnąłem się i przytuliłem ją przyjacielsko.
-Dzięki...
-Za co?
-Za to że jesteś dla mnie taki miły..i że mogę na tobie polegać..
-A tak bo zapomniałem..Gratuluję!!!
-Dziękuję -uśmiechnęła się
Pobiegłem do nebbi.
-Hej Gratujacje!
-Dzięki Nick..
-Ja cię podziwiam...masz tyle nagłowie jeszcze te ostanie wydarzenia Wohoho.
-Nie jest tak źle.
-A muszę lecieć narazie
Pobiegłem do nory.Usnąłem
Od Nebbi
Odrazu po wybraniu mnie na patrona watahy wyruszyłam do świętej studni...jeszcze dzisiaj do niej dotrę..a kiedy odbiorę moje moce udam się do niej a potem do watahy by zarządzić zmiany w stanowiskach, uznać Tajemniczą na Betę w stanowiskach oraz pomagać graficznie stronie... Kiedy wracałam od świętej studni napotkałam Tajną
-Tajemnicza...Swojego partnera niebędziesz mogła wybrać pierwszego lepszego .... Musisz wybrać odpowiedzialnego i silnego partnera..nie romantyka i śmieszka..Masz teraz poważne stanowisko..a twój partner..oczywiście którego wybierzesz musi mieć jakby do tego wszystkiego silną rękę..oraz musi być aktywny...
-Ale...
-Musisz być odpowiedzialna za wszystko Taj..musisz
Niedałam jej dokończyć tylko...
C.D.N
sobota, 2 lutego 2013
Od Tajemniczej do Nebbi
Łał... Jestem zadowolona z wyboru przodków. Widać, zadbali też o to, by ja, i Nebbia nie zerwały naszej przyjaźni. Po ceremonii, od razu przytuliłam się do Nebbi. Obie byłyśmy bardzo wesołe... ale obie nas dziwiło, że przodkowie nie wybrali Samców Beta. Najwyraźniej, jeszcze na to za wcześnie. Ale wiedziałyśmy, że nadejdzie ten moment.
Kiedy wszystko wróciło do normy, drzewo wróciło do swojej dawnej postaci, powiedziałam:
-Nebbia, bardzo się cieszę, że przodkowie mieli taką decyzję.
-Tak, ja też. Najwyraźniej mieli trudny wybór, bo obie miałyśmy na koncie ważne czyny.
Obie jesteśmy bardzo zadowolone. Ja mam obowiązek poznawać nowe wilki do Watahy, pomagać Alfom podejmować ważne decyzje itp...
A Nebbia chronić naszej chronić naszej Watahy, żeby żadne miejsce naszych terenów nie stało się własnością innej Watahy (ostrzegać nas, Nebbia otrzymała moc, dzięki której może przewidywać losy Watahy około dwa-trzy dni w przód), starać chronić nas, by nikt nie stał się bardzo chory itp...
Obydwie się cieszymy i mamy nadzieję, że każda z nas wykonywała swoje zadania poprawnie, oraz starannie.
Nebbi, chcesz coś jeszcze powiedzieć??
Od Bethan-Święte Drzewo.
Dzień pełen nerwów.Dziś miało się okazać kto zostanie moją prawą ręką.Wiem jak wszystko ma przebiegać.Jak wszystko będzie się działo.Jednak odczuwam strach.
Wszystko mijało tak szybko.Każdy przychodził do nas i pytał kto zostanie betą.Mówiła że jest to tajemnicą jednak sama nie wiedziałam.Mam nadzieję że wybrane zostaną albo Nebbi albo Tajemnicza.Jednak mam pietra czy jeżeli nie zostanie wybrana jedna z nich to czy nie złamie się to co między nimi jest?Lub czy jedna z nich nie odejdzie?Wiem że to one będą brane pod uwagę.
Nastała noc.Obok palcu na drzewach siedziały ptaki i śpiewały tańczoncym wilkom.widziałam jak się bawią.To był wspaniały widok.Co chwila jednak widziałam że ktoś podchodził do drzewa.Gadał do niego dotykał.nawet przytulał.Co już wydawało mi się dziwne.Lecz taki plus że nie wiem kto to był bo było ciemno.
Nastała północ.Drzewo zmieniało wygląd stało się ogromne.
Za chwilę zaczeło się rozpływać tworząc strumyk jakby z dużą ilością brokatu.Wilki zajeły miejsca.Wszystcy byli zdziwieni widokiem co się dzieje z drzewem przy którym bardzo często spali.Demon i ja ruszyliśmy w stronę źródła stumyka.Kiedy wykonaliśmy pokłon z strumienia zaczeły ,,wybiegać" Przodkowie wilków, pegazy ,jednorożce a także i zwykłe konie, smoki śmierci, życia i natury.Strumień zaczoł płynąć środkiem do Tajemniczej i Nebbi.Siedziały obok siebie.Widziałam ich zdumienie.Strumień zatrzymał się.Pomiędzy nimi.Nagle stała się rzecz niesamowita.Strumień rozdzielił się na dwie części.Na niebieską ( taka jaka była ) która podpłyneła do Tajemniczej i na różową która podpłyneł do Nebbi.
-To nie możliwe!-Wyszeptał trochę głośno do mnie Demon.-Bethan!
-Demon...-Spojżałam na niego.Po czył wzniosłam się na wysokość 2 metrów by wszystcy mnie usłyszeli.-Wilki i wszelkie istoty tu zgromadzone.Mam zaszczyt przedsawić wam samicę Beta Tajemniczą.Jednak jak widzieliście zaistniała styuacja że strumień rozdzielił się.Jest to znak że jesteśmy watahą wybrańców.Wybranców przodków.Nebbi zostałaś oficjalną patronką naszej watahy.Twoja rola jest ogromnie ważna w naszym życiu.Gratuluję wam.- Opadłam na ziemię Demon mnie przytulił.Strumień zaczoł się cofać i znów zmieniać w nasze stare drzewo.Byłam zadowolona z wyborów przodków.Ale zaszokowana tym że Nebbi za swoje czyn też została nagrodzona.Teraz jej medalion jest drugą siłą a raczej sercem naszej watahy.
Wszystko mijało tak szybko.Każdy przychodził do nas i pytał kto zostanie betą.Mówiła że jest to tajemnicą jednak sama nie wiedziałam.Mam nadzieję że wybrane zostaną albo Nebbi albo Tajemnicza.Jednak mam pietra czy jeżeli nie zostanie wybrana jedna z nich to czy nie złamie się to co między nimi jest?Lub czy jedna z nich nie odejdzie?Wiem że to one będą brane pod uwagę.
Nastała noc.Obok palcu na drzewach siedziały ptaki i śpiewały tańczoncym wilkom.widziałam jak się bawią.To był wspaniały widok.Co chwila jednak widziałam że ktoś podchodził do drzewa.Gadał do niego dotykał.nawet przytulał.Co już wydawało mi się dziwne.Lecz taki plus że nie wiem kto to był bo było ciemno.
Nastała północ.Drzewo zmieniało wygląd stało się ogromne.
Za chwilę zaczeło się rozpływać tworząc strumyk jakby z dużą ilością brokatu.Wilki zajeły miejsca.Wszystcy byli zdziwieni widokiem co się dzieje z drzewem przy którym bardzo często spali.Demon i ja ruszyliśmy w stronę źródła stumyka.Kiedy wykonaliśmy pokłon z strumienia zaczeły ,,wybiegać" Przodkowie wilków, pegazy ,jednorożce a także i zwykłe konie, smoki śmierci, życia i natury.Strumień zaczoł płynąć środkiem do Tajemniczej i Nebbi.Siedziały obok siebie.Widziałam ich zdumienie.Strumień zatrzymał się.Pomiędzy nimi.Nagle stała się rzecz niesamowita.Strumień rozdzielił się na dwie części.Na niebieską ( taka jaka była ) która podpłyneła do Tajemniczej i na różową która podpłyneł do Nebbi.
-To nie możliwe!-Wyszeptał trochę głośno do mnie Demon.-Bethan!
-Demon...-Spojżałam na niego.Po czył wzniosłam się na wysokość 2 metrów by wszystcy mnie usłyszeli.-Wilki i wszelkie istoty tu zgromadzone.Mam zaszczyt przedsawić wam samicę Beta Tajemniczą.Jednak jak widzieliście zaistniała styuacja że strumień rozdzielił się.Jest to znak że jesteśmy watahą wybrańców.Wybranców przodków.Nebbi zostałaś oficjalną patronką naszej watahy.Twoja rola jest ogromnie ważna w naszym życiu.Gratuluję wam.- Opadłam na ziemię Demon mnie przytulił.Strumień zaczoł się cofać i znów zmieniać w nasze stare drzewo.Byłam zadowolona z wyborów przodków.Ale zaszokowana tym że Nebbi za swoje czyn też została nagrodzona.Teraz jej medalion jest drugą siłą a raczej sercem naszej watahy.
od Nebbi do Tajemniczej
Szłam spokojnie przez las by dojść do wielkiej skały i wytworzyć poranną tarczę.. Bethan wytwarza południową a ja jeszcze wieczorną Więz po droze spotkałam spłoszoną i smutną Tajemniczą.. -Kochana ! Co się stało ? -Boję się że się znienawidzimy..- i zaczeła płakać mi na ramieniu -Dlaczego taka głupia myśl ci przyszła do głowy-i poleciała mi łza szczęścia..Czyli jednak Tajemniczej na mnie zależy -No bo jak ja zostanę Betą to ty mnie znienawidzisz a jak ty zostaniesz betą to ja cie mogę znienawidzić....- przestawała płakać -Tajemnicza..Wiem że bardzo chcesz być Betą..Każdy wilk by chciał.. -A ty nie chciała byś ? -Chciała bym zostać Betą..Bo wiem że mogę ochronić i pilnować całą watahę tylko dlatego..Ale wiem że święte drzewo po naradzie z duszami przodków wybiorą betę...Bo to oni patrzą na nas całe życie wiesz ? -Nie..o tym to jeszcze nie wiedziałam -Tajemnicza..spotkajmy się wieczorem koło Świętego drzewa..Pomożesz mi w czymś -Dobrze ! - powiedziała z entuzjazmem To była ta szalona i szybka tajemnicza jaką kiedyś znałam..Niestety połowa mnie wywiała się w przemianie..Byłam już taka poważna... Ale cóż..Nie jestem już szczeniakiem gryzącym ogon Bethan...Nastolatką która bawiła się z Demonem..A ni ta dawną wilczycą z Reversem i dziećmi...Szłam cały czas dalej i myślałam o istnieniu życia..O problemach innych..Nagle dostałam oświecenia..Widziałam jak wszystkim pomóc..jak wszystkich pogodzić..Pod wieczór Bethan zgodziła się wytworzyć tarczę gdy ja zrobię zebranie..na zebraniu wszystkim powiedziałam o tym nad czym myślałam..Inni też zaczęli myśleć.. Kolejnego dnia przed moją jaskinią znalazłam kwiatki od wilków z podziękowaniem za pomoc w pogodzeniu się z innymi..To był naprawdę dobry dzień..O nie ! Zapomniałam o spotkaniu z Tajemniczą ! Jak ja jest spojrzę w twarz..Zastałam ją śpiącą przy drzewie.Obudziłam ją i przepraszałam.. -Spokojnie rozumiem..A teraz chodź się przejdziemy..I powiesz mi to twoje oświecenie Przytuliłam ją i poszliśmy na wrzosowisko |
|
Od Tajemniczej do Demona
Kiedy Demon poszedł w głąb lasu poszłam na łąkę, położyłam się na miękkiej, gęstej trawie i oglądałam chmury. Bardzo się ucieszyłam, słysząc, że mam poparcie Demona. Wiem, że nie Alfy decydują, ale jednak naprawdę się cieszę, że mam jego poparcie. To mnie zdecydowanie wzmocni. Dzisiaj, w noc, w którą okaże się, kto będzie Betą, cieszyłam się bardzo i pomagałam przy przygotowaniach do wielkiej chwili. Pomagałam przystrajać miejsce, gdzie staną nominowani, a także, gdzie drzewo oświetli nowe Bety. Ozdobiłam część dla Samic, a także dla Samców. Nie mogę doczekać się wrażenia tej właśnie chwili. Kiedy stroiłam, podeszli do mnie Bethan i Demon, i powiedzieli:
- Mamy nadzieję, że będziesz wesoła w tym dniu i powodzenia.
- Bardzo wam dziękuję. Jestem wdzięczna, że mogę pomagać w przygotowaniu tego doniosłego święta.
Uśmiechnęli się do siebie, potem z tym uśmiechem spojrzeli na mnie, a ja odwzajemniłam uśmiech. Potem podeszli do Nebbi. Gdy już załatwili do samo co ze mną z Nebbią, Potem Demon podszedł do mnie, uśmiechnął się i powiedział:
-Tajemnicza, ...
Demon, dokończysz?? Co powiedziałeś??
piątek, 1 lutego 2013
Od Demona do Tajemniczej
Zaimponował mi czyn Tajemniczej gdy nas broniła. Niespodziewanie gdy szedłem w las mnie zaczepiła. - Demon czy według ciebie była bym dobą Betą... ? - Tak nadawałabyś się na to stanowisko ale wiesz że to nie Alfy wybierają wilki które zostają Betami. - Wiem, ale jest--- -... jeszcze Nebbia. - No, nie wiem czy jak mnie wybiorą to ona mnie znienawidzi czy jak ją wybiorą to czy ja jej znienawidzę... -Na pewno nie. Jesteście przyjaciółkami. - No wiem ale... - Ale ? -No ja bardzo chciałabym być Betą. - Wiem. Na razie czekaj czas pokaże kto nią zostanie. Powiedziałem i odeszłem las. |
|
Od Sayony - pióro cz. 17
Szliśmy na południe tej watahy przez jakieś 3 dni. Nie było żadnych specjalnych przygód. Wieczorem znajdywałiśmy jakieś miejsce do spania, rozmawialiśmy, a potem kładliśmy się spać. 4 - tego dnia znaleźliśmy ten labirynt. Był wielki. Zbudowany z magicznego, czarnego granitu i klejnotów (przeklętych). Wejście znajdowało, się od strony północnej. Musieliśmy go całego obejść. Było jeszcze dość jasno, o spaniu mowy nie było, a nie możemy TERAZ wejść tam. Nie byłoby wtedy już odwrotu. Po dłuższej naradzie, dowiedziałam się, że feniks potrafi zmniejszać i powiększać rzeczy. Przyda się na zrobienie zapasów itp. Ja i Fire uplotłyśmy koszyczego (trzy koszyczki) do przewieszenia przez grzbiet. Ake poszedł na polowanie. Najpierw przyniósł jednego łosia, którego feniks zmniejszył, a ja schowałam do torby. Potem przyniósł trzy króliki i mnóstwo ryb. To również zostało zmniejszone. Zszedł nam cały dzień. Zasnęłam pełna niepewności, ale koszmarów nie miałam. CDN. |
|
Od Nebbi - Powolne wybieranie Bety
Dzisiaj miał być ten dzień..Kiedy święte drzewo ponownie przemówi
Zgłosiłam się na ochotnika do przygotować..Ja ozdabiałam święte drzewo..To był zaszczyt...Bethan wszystkim dyrygowała..Damon z Zanną nosili ławki..Mejsi która ostatnio mało rozmawiała z wilkami z małymi wilczkami wycinała ozdoby..
Nagle podeszła do mnie Bethan..Akurat powoli kończyłam szykować drzewo
-Nebbi mam prośbę ?
-J..jaką ?!- ubierałam drzewo i akurat dosięgałam szczytu
-Czy na noc wybrania bety założysz tarczę..Byśmy nie mieli kłopotów ?
-Oczywiście..ale pomożesz mi ?
-Przecież masz siłę..
-No tam..ale z tobą będzie to silniejsze..Nauczę cie wytwarzać tarczę..
Zeszłam akurat z drzewa i zaczęłam jej to tłumaczyć..Odrazu załapała..Próbowała 2 razy.. i za 3 razem się udało
Było jeszcze 5 godzin do północy...A ja myślałam że to raczej będzie samiec Beta..Bo wykończy wybiera się na betę kogoś potężnego..A zawsze..przeważnie od samic są potężniejsi samce..
Ale mało tego..Zauważyłam kilka rzeczy potrzebnych w watasze..
Trzeba będzie pozmieniać stanowiska..Gdyż ,,są zajmowane przez tyk którzy odeszli" A niektórzy też muszą do nich dołączać...Mam nadzieję że Nowy Beta zajmie się takimi sprawami...
Każdy się popisywał przed alfami umiejętnościami..Lecz oni na to patrzeli z kąta..Haha..Zanna próbował zrobić przewrót w przód i mu się nie udało wpadł do wody ..Odrazu wszyscy się nad nim zebrali..haha..Ale mu musiało być głupio..
Zanna z Mejsi postanowili nie uczestniczyć w tym wszystkim..Dlatego bo chcieli żyć normalnie i spokojnie ze swymi dziećmi..Dlatego poszli z nimi do krainy tysiąca wysp na tydzień..
Dzień się kończył..wszyscy byli poddenerwowani..Oprócz mnie i Alf..Dlatego bo pomagałam im wszystko ogarnąć..jedyny dreszcz który mnie przechodził w tej sprawie to było to czy damy radę z tą tarczą....
Święte drzewo :
C.D Dokończy Bethan !
czwartek, 31 stycznia 2013
Od Sayony - pióro cz. 16
Dobra wiadomość: Ake i Fire na drugi dzień rano byli sobą! Najwyższa pora... Czułam się opuszczona, samotna, patrząc na dwa posągi przyjaciół...
- Co się stało..? - spytał Ake.
- Brisia was zamroziła, ja spadłam z klifu i cudem uniknęłam śmierci. Nic nadzwyczajnego! - byłam przewrażliwiona.
- Taa pamiętam, że powiedziała "Milcz!" a potem już nic. - powiedziała Fire.
Kolejna dobra wiadomość: wiemy już NA PEWNO (od feniksa, śledził Fire), że jest jakiś labirynt. Skoro jesteśmy już na zachodzie, to musimy iść, na południową stronę watahy mroku. Życzcie nam szczęścia!
CDN.
Subskrybuj:
Posty (Atom)