niedziela, 20 stycznia 2013

Revers opowiadanie pożegnalne.

Nie byłem w stanie wytrzymać całej presji.Nie chodziło o dzieci nie chodziło o watahe chodziło moje własne problemy.Dzisiejszej burzliwej nocy postanowiłem że napiszę nebbi list pożegnalny.
Kochana Nebbi!
Wiedz że zawsze pozostaniejsz w moim sercu.Byłaś dla mnie jak wiatr w żaglach ponurego morza nazywanego życiem.Kochałem cię całym sercem i całą duszą.Nie wytrzymam już tego nie chodzi mi o rodzine chodzi mi o moje problemy.Powiedz dzieciom że je kochałem że zawsze je będę kochać i że patrzę na nie z góry.Przekaż proszę całej watasze że zostawiam jej to co ukrywałem całe lata.Dołączone jest to do listu.Tobie zostawiam to..(z listu wyłoni  się wisiorek z wizerunkem całej rodziny) proszę nie zapomnij  o mnie.
Revers


Pozostawiłem jej to pod łapą i pobiegłem nad urwisko.Nie chciałem skoczyć wypowiedziałem natomiast te słowa:
Re king of the demons of death take me from this world.
Co znaczy Demonie śmierci królu Re zabierz mnie z tego świata.
Po chwili ukazała mi się piękna kraina.W dole widziałem na tmiast moje martwe ciało.Umarłem.

Uwaga!

Revers odchodzi z Watahy powód Egzaminy sprawdziany itp.Poprostu nauka.Przepraszam ale nie mam czasu.

sobota, 19 stycznia 2013

Nowy członek-Fire!


Imię: Fire
Płeć: samica
Wiek: 2 lata
Cechy: tajemnicza, wesoła, przyjacielska, odważna, pomocna
Stanowisko: wojowniczka
Żywioł: ogień, mrok
Moce: widzi duchy, słyszy co mówi ogień, przywołuje ogień (nawet w wodzie) i mrok, wcielenie ognia
Partner: szuka
Rodzina: siostra Sayona
Historia: Jestem Fire, Fire bo ogień. Pochodzę z watahy mroku, ale po śmierci mamy uciekłam razem z siostrą - Another i dwoma braćmi - Sammy' m i Dante' m, ale jedna moja siostra została - Sayona. Ja, Another, Sammy i Dante znaleźliśmy inną watahę i odkrywaliśmy swoje żywioły (oprócz mroku), odkryłam wtedy ogień, Another- wiatr, Sammy - ziemę, a Dante - Prąd. Pewnego razu naszą nową watahę zaatakowały wrogie wilki... wszystko zniszczyli, zabili Another i Sammy' ego, Dante był wtedy na przechadzce - zaginął. Ja uciekłam i przez kilkanaście miesięcy błąkałam się po lasach, aż wreszcie znalazłam tą watahę, a razem z nią - Sayone, moją siostrę.
Właściciel: Wiktoria2002
Inne zdjęcia: mała Fire:




 

 



Od Demona

Dużo przebywałem teraz nad wodospadem. Postanowiłem wracać do reszty. Zastałem wilki gwar przed jaskinią.
- Co się dzieję ?!- spytałem Jukatana
- River miał wizję. To była armia. Szykujemy się do wojny.
- Gdzie oni są ?
- W jasknini.
- Dzięki.
Wbiegłem szybko do jaskini i błyskawicznie znalazłem Bethani i Rivera.
River opowiedział mi wszystko.
- Dawno miałeś tą wizję ?- spytałem
- Nie, dość chwilę temu.
- Kurcze czyli to się stanie.- powiedziałem
- Nie ma co musimy się szykować- wstała Bethan
Dobiegł nas krzyk Simony.
- ONI TU IDĄ !!!!
- CO ???!!!-krzyknęliśmy z Bethan jednocześnie
Wybiegliśmy z jaskini.

Bethan,River ???




Od Sayony - feniks



Spotkałam feniksa! To taki cudowny ptak... Szkoda, że nie mogę mieć towarzysza boskiego, ani żadnego... Ale przynajmniej go zobaczyłam : )
A jak? Pewnego dnia, poczułam dziwną chęć podróżowania : p i... fantazjowana. Zmieniłan kolor na paskowany (różowo - zielony) i biegłam, w stronę gdzie czułam jod (takie morskie coś). Dobiegłam do morza, i plaży. Szkoda, że te tereny nie należą do naszej watahy. Było tu pięknie! Było dużo kolorowych, tropikalnych kwiatów.


I piękne palmy, wymarzone miejsce do relaksu, pływania... Wskoczyłam na "bombe" do wody i od razu zanurkowałam. Pływałam z delfinami, cudownie... Pokazały mi przeepiękną rafę koralową, było tam mnóstwo kolorowch ryb, a wśród nich... feniks wodny! To jeden z najżadszych gatunków feniksa, odradzają się tylko co 500 lat, a ogniste raz na rok...



Pływał, z Belloną (taki piękny gatunek ryby) był młody, pewnie niedawno odrodzony. Podpłynął do mnie i dotknął moje go nosa dziobem. Poczułam tyle energii! "skradziono szafirowe pióro" powiedział w mojej głowie "nieszczęście! Pomóż mi!"
- Ale jak? - powiedziałam (nie w głowie).
- "To Brisia z mroku"
- Ten duch???
- "Nie duch! Ona się zmienia w ducha i może nawiedzać we śnie, ale nie jest duchem!"
- Zamordowała moją matkę, pomogę ci.
- "Masz wielkie serce i odwagi ci jie brakuje, ale szafirowe pióro jest potężne i sama go nie odzyskasz."

C. D. N.

Ej mała uwaga dodałaś 2 takie same linki :)

Od Sayony do Wszystkich







Mam ostatnio mnóstwo zmartwień, ale i mnóstwo troche lepszych rzeczy... Ostatnio doszło nawe zmartwienie - ja nawet nie wiem kiedy są moje urodziny! Na 100% powinnam mieć już 3 lata... Ale kiedy świętować? Ostatnio dużo rzeczy się dzieje... Demon jest alfą, (przepyszny tort weselny : p) jest dużo nowych wilków... Odnalazłam Fire, dowiedziałam się prawdy o tym duchu... Postanowiłam się cieszyć życiem ;D.
Zaprzyjaźniłam się z Tajemniczą, obie mamy dużo rzeczy do przetrawienia. I jeszcze Ake, cały czas myśli o tym pikniku... Ostatnio nie mam nic do roboty - nudzę sie, a przez to za bardzo przejmuję się innymi...
Heh, muszę się troche poprawić i włączyć na tryb optymistki XD.



Od Sayony - feniks

Spotkałam feniksa! To taki cudowny ptak... Szkoda, że nie mogę mieć towarzysza boskiego, ani żadnego... Ale przynajmniej go zobaczyłam : )
A jak? Pewnego dnia, poczułam dziwną chęć podróżowania : p i... fantazjowana. Zmieniłan kolor na paskowany (różowo - zielony) i biegłam, w stronę gdzie czułam jod (takie morskie coś). Dobiegłam do morza, i plaży. Szkoda, że te tereny nie należą do naszej watahy. Było tu pięknie! Było dużo kolorowych, tropikalnych kwiatów.

http://www.google.pl/imgres?q=hibiskus+tropikalny&hl=pl&tbo=d&rlz=1R2GGLL_pl&biw=1680&bih=850&tbm=isch&tbnid=fOwqfegRDMOzQM:&imgrefurl=http://pl.123rf.com/photo_14004551_piekny-tropikalny-czerwony-hibiskus-na-zielonym-tle.html&docid=TSwB2BYC5aS-UM&itg=1&imgurl=http://us.cdn2.123rf.com/168nwm/subbotina/subbotina1109/subbotina110900007/10688956-kwiat-hibiskusa-shallow-dof.jpg&w=168&h=145&ei=CJv6UOC5G4XjtQb50YH4Dg&zoom=1&iact=hc&vpx=2&vpy=343&dur=460&hovh=116&hovw=134&tx=92&ty=70&sig=101254975739627263216&page=1&tbnh=116&tbnw=133&start=0&ndsp=50&ved=1t:429,r:40,s:0,i:203

I piękne palmy, wymarzone miejsce do relaksu, pływania... Wskoczyłam na "bombe" do wody i od razu zanurkowałam. Pływałam z delfinami, cudownie... Pokazały mi przeepiękną rafę koralową, było tam mnóstwo kolorowch ryb, a wśród nich... feniks wodny! To jeden z najżadszych gatunków feniksa, odradzają się tylko co 500 lat, a ogniste raz na rok...

http://www.google.pl/imgres?q=hibiskus+tropikalny&hl=pl&tbo=d&rlz=1R2GGLL_pl&biw=1680&bih=850&tbm=isch&tbnid=fOwqfegRDMOzQM:&imgrefurl=http://pl.123rf.com/photo_14004551_piekny-tropikalny-czerwony-hibiskus-na-zielonym-tle.html&docid=TSwB2BYC5aS-UM&itg=1&imgurl=http://us.cdn2.123rf.com/168nwm/subbotina/subbotina1109/subbotina110900007/10688956-kwiat-hibiskusa-shallow-dof.jpg&w=168&h=145&ei=CJv6UOC5G4XjtQb50YH4Dg&zoom=1&iact=hc&vpx=2&vpy=343&dur=460&hovh=116&hovw=134&tx=92&ty=70&sig=101254975739627263216&page=1&tbnh=116&tbnw=133&start=0&ndsp=50&ved=1t:429,r:40,s:0,i:203

Pływał, z Belloną (taki piękny gatunek ryby) był młody, pewnie niedawno odrodzony. Podpłynął do mnie i dotknął moje go nosa dziobem. Poczułam tyle energii! "skradziono szafirowe pióro" powiedział w mojej głowie "nieszczęście! Pomóż mi!"
- Ale jak? - powiedziałam (nie w głowie).
- "To Brisia z mroku"
- Ten duch???
- "Nie duch! Ona się zmienia w ducha i może nawiedzać we śnie, ale nie jest duchem!"
- Zamordowała moją matkę, pomogę ci.
- "Masz wielkie serce i odwagi ci jie brakuje, ale szafirowe pióro jest potężne i sama go nie odzyskasz."

C. D. N.



Od Nebbi-Wojna



Niewiem co myśleć..Szłam lasem i spotkałam wystraszonego Rivera...
-Hejka..Co tam u ciebie słychać>?
-Ciocia poważna sprawa jest!
-Jaka !?
-Miałem wizję..Wilki... złe wilki..One tutaj idą..A za nimi 5 osobowa Armia..
-Co?! Ale teraz Demon i Bethan..Wiele chorych u nas.
-Nie niema teraz ich! Niebędzie ślubu..Ani leczenia..Musimy zebrać żołnieży..Oraz ochronić matki i dzieci !
-River idz do Bethan..jesteś od niej starszy..masz magiczne moce i wogóle..Idż do niej i ją przekonaj..Niech ona zobaczy to co ty!
-Dobra ciocia! Powiedz wszystkim..
Pobiegłam do Watachy i zrobiłam nagłe zebranie..Niebyło Rivera i Bethan któży myśleli nad strategią..
-Idzie wojna..Za mną matki z dziećmi a za Reversem ochotnicy na żołnieży ..Raz i dwa !!

Beth do Riva ??

Od Nebbi



Szłam lasem gdy zobaczyłam ślicznego feniksa..Wiadomo mi było że nie moge mieć już towarzysza..Chyba że dostane taki tytuł.Ale mniejsza o to..
Szłam lasem i spotkałam zezłoszczoną bethan
-Co tam u ciebie słychać koleżanko?-zapytałam radośnie
-Nic..River i Sharon są razem...
-Oo..Ależ oni są rodziną..Kuzynostwo...
-Co ?
-No tak Sharon to moja córka..A River to syn Zanny
-Co?! Ale to jakiego ty masz syna??
-Jest na obozie szkolenia potęźnych wilków wraz ze swoją dziewczyną..Mój jedyny syn to Rayan
-Zaszła pomyłaka..Wszyscy myśleli że River to twój syn..
-Nie..Jestem jego ciocią-i się uśmiechnełam
-Nasza wataha się powiększa..A z nią wzrastają problemy..Musze powoli szukać Bet..Bo niewyrabiam..
-Ja zapytałam wszystkie znajome wilki lecz niemogą dołączyć..Mają inne zajęcia..Bardzo bym chciała zostać Betą...Ale o to trzeba się starać..A ja mam znajomych którzy należą już do innych watah...
-Ciekawi mnie to kto zostanie tą Betą wiesz nebbia..Bo nikt nikogo tu niezaprasza..No cóż..Muszę pomyśleć...Może się przejdziemy.
-Jasne dawno razem nie spacerowałyśmy...
-Wiesz co Nebbi..dóżo zaczełam myśleć po twojej wypowiedzi..mam plan.
-Jaki?
-Może zawody..?
-Bardzo dobry pomyśł
-Ale nie teraz...
-Wiesz co Bethan..Wszyscy się starzejemy..Ale czegoś o mnie niewiesz...
-Czego?!
-Ja..Mam 2 życia...
-Co?
-Poprostu jak ktoś ni zabije lub umrę..Ożywie się i znowu będe miała 3 lata...
Bethan myślała czy to jej możliwe...Kazała opowiedzieć wszystko co wiem o swoim plemieniu...Zaciągneła mnie do swojej jaskini..Tam długo rozmawiałyśmy...



Od Rivera



Podbiegłem do chorej sharon..Była koło niej moja ciocia Nebbia
-River..Odejdz na chwile..
-Nie!
Usiadłem koło mojej cioci która zmieniła się w kobietę-anioła
Pocałowałem Sharon...Po chwili Demon mnie od niej ociągnął
-Zwariowałeś.?!
-Zostaw mnie raz w życiu !
Demon nie odpowiedział już nic..Odszedł
Wymusiłem płacz i moje łzy kazałem dać do kielicha..Złotą orhidee i kwiat lotosu..Zrobiłem miksture z moimi łzami..Wiedziałem że Sharon się we mnnie kocha..ła....
Pochyliłem kielych i ona to wyiła..Uniosły ją magiczne iskierki..Po chwili żuciła się na mnie radośnie
-NIgdy już odemnie nie odchodź !
-Nigdy..Obiecałem i ją przytuliłem
Bethan wydawała się zazdrosna ale już na t niezwracałam uwagi..Demon ma być Alfą to ja zostanę księdzem!
Nie no dobra...Sharon zzostała moją dziewczyną..Lecz niemielśmy wspólnej jaskini..To był związek taki jak u...
Nieważne ..Mam już 6 lat..i jestem nieśmiertelny...A Sharon ma 4 lata..I jest dobrze...Nigdy nie zostane z Bethan nawet dobrą znajomością ale z Demonem się już raczej nie zaprzyjaźnie...

Od Demona

Wstałem jak zawsze pierwszy i chwilę dochodziłem do siebie. Otrzepałem się z dziwnych myśli i wyszyłem na jeszcze ciemny świat. Pobiegłem nad wodospad. Specjalnie tak szybko by się zamienić. Zamieniłem się i schowałem skrzydła. Uśmiechnąłem się do siebie i poszedłem szukać czegoś na śniadanie. Za nim upolowałem 2 dziki i jelenia. Był już dzień. Zauważyłem Bethan, Mejsi i Zanne idących w mim kierunku.
- Reszta śpi ?
- Tak- odpowiedziała Mejsi
- Chodźcie coś zjeść, a ja pójdę się napić.
- Dobra.
Odwróciłem łeb i poszedłem nad wodospad. Skoczyłem do wody ze skały i nurkowałem coraz głębiej.. Ostatnia rozmowa z Reversem o Riverze nie dawała mi spokoju. Zamoknąłem na chwilę oczy by ogarnąć wszystko z minionych dni. Wtem coś mnie pociągnęło i zaczęło ciągnąć w dół. Otworzyłem oczy błyskawicznie i obróciłem łeb by to ugryźć. Jak się okazało po chwili był to naszyjnik. Wyglądał tak:




Chwyciłem go gdy nagle. Zobaczyłem idącego w moim kierunku kraba.
- Z kąt masz ten naszyjnik ?!- spytał w szoku
- Yyyyyyyyyy.... Znalazlem...-powiedziałem przez zęby
- Udo ci się go wyjąć.
- Zaplątał mi się w lapę.- powiedziałem, dzięki temu naszyjnikowi seplnełiłęm że szkoda gadać.
Krab otworzył szeroko oczy.
-Możesz coś dla mnie zrobić, Demon ?
- Z kąt znasz moję imię ??!!!- warknąłem przez zaciśnięte zęby
- Znam i tyle.
- Ok, co mam zrobić ?
- Przynieś mi perłę oceanu.
- Że co ?!
- Perłą Oceanu. To taka Perłą Życzeń. Jest mi bardzo potrzebna.
- Po co ?
- Moja rodzina zaginęła i chcę ją odnaleźć.
Byłem pod wodą dobre pół godziny. Więc co tam dłużej.
- Ok.
- Dzięki.
- Popilnuj dla mnie tego naszyjnika.- podałem mu naszyjnik i odpłynąłem w dal.
Szybko znalazłem perłę i wróciłem do kraba.
- To ona.- powiedziałem
- Dzięki ! To twój naszyjnik.
- Narazie.- powiedziałem
- Do zobaczenia.
Wypłynąłem na powierzchnie. Poszedłem do miejsca w którym zostawiam resztę. Zauważyłem wszystkich. Obudzili się dawno. Podeszłęm do Bethan.
- To dla ciebie.- powiedziałem i nałożyłem jej naszyjnik na szyję.
- Jest piękny ! Dzięki Demon. Z kąt go masz ?
- Ah to długa historia.

Od Sayony




Dzisiaj znów miałam koszmary, co chwila się budziłam. W końcu nie wytrzymałam i bezsenności i koszmarów. Wstałam z posłania, wyszłam z jaskini i udałam się nad jezioro. Wskoczyłam do niego, w nocy tak samo jak w dzień było tam pełno duchów odnalazłam ducha mamy, tak wyglądała:


- Cześć mamo. - odezwałam się
- Witaj Sayna - odparł duch
- Mamo, posłuchaj. Mnie od kilku dni męczą straszne sny... Pojawiał się w nich duch wilczycy...
Opowiedziałam mamie, o tym jak szłam przez prerię do studni, o tonących wilkach, o dzisiejszych snach i o tych wskazówkach od ducha wilczycy. Matka podpłynęła do mnie i dotknęła nosem mojego czoła, zobaczyłam tą wilczyce jeszcze raz.
- To ona?
- Ale jak ty to... Czytasz mi w myślach?
- Tak. To ten duch?
- Yhy...
- Zastanawiałaś się kiedyś jak zginęłam?
- Nie... Ale...
- To zobacz.
Znów mama dorknęła mojego czoła nosem i znalazłam się na polowaniu, nie mogłam się ruszyć, byłam w ciele mojej mamy. Zobaczyłam wilczycę z moich koszmarów, ale nie ducha tylko żywego wilka. Stała nad moją mamą i się śmiała, padał deszcz wokoło była krew.
- Myślisz, że odbierzesz mi moje stanowisko?! Nie, to ja ci coś odbiorę! Twoje życie, szczeniaki, nie będziesz mi więcej wchodziła w drogę!
- Brisia! Chyba mnie nie zabijesz?!
- Założymy się? - Brisia się śmiała, powoli wbijała pazury w serce mojej mamy. - Jakieś ostatnie życzenie?
- Zo.. zostaw szczeniaki... - wychrypiała mama.
- Żegnaj.
Była potem ciemność, a po chwili wróciłam do jeziora. Byłam wstrząśnięta. To przez nią jestem sierotą! Byłam wściekła.
- Wracaj do jaskini. - Powiedziała mama.
- Dobrze, odpowiedziałam.

Konkursik

W ta sobotę w konkursie na najatywniejszego wilka wygrała
Tajemnicza.Gratuluję i możesz mieć towarzysza szlacheckiego :D

Od Tajemniczej




Szłam sobie i zobaczyłam - nie zgadniecie co !! - motyla, tego, którym jest Samanta!
Przybiegłam do tego motyla z płaczem (wzruszyłam się) i od razu usiadł mi na nosie, i zamienił się w Samantę.
- Samanta!! Cześć! - przytuliłyśmy się do siebie.
- Cześć Tajemnicza!! Co u Ciebie?
- No... Odeszła ode mnie siostra... - powiedziałam płacząc uśmiechnięta
- Ooo... A teraz lepiej? - i się przytuliła do mnie
- Tak. Dużo lepiej - uśmiechnęłam się do niej.

Od Simony do Wszystkich - ślub Alf




Szkoda, że siostra mamy odeszła. Podobno będzie nas odwiedzała. Powiedziała, że jeszcze się zobaczymy. Wieżę jej. Nie mogę już opowiadać, bo idziemy na ślub Demona i Bethan (Jestem druhną razem z Sharon!). Wesela innych wilków nie były organizowane publicznie. Ale ich tak, bo Demon nie tylko staje się partnerem Bethan, ale też staje się Alfą. Najpierw była gadka: Zabraliśmy się tutaj, ponieważ chcemy połączyć te dwa zakochane wilki węzłem małżeńskim....
Potem była ta chwila:
-Bethan, czy chcesz wziąć Demona za swojego męża by go kochać, czcić i być z nim do końca życia?
- Tak - powiedziała szczęśliwa Bethan
-Demon, czy chcesz wziąć Bethan za swoją żonę, by ją kochać, czcić i być z nią do końca życia
- Tak - powiedział uśmiechnięty Demon
- Możecie się...
No i każdy powinien wiedzieć jaki jest teraz moment... i to zrobili. Potem wyszli i wsiedli do karocy z białymi końmi. Odjechali do sali, gdzie miało być wesele, a my wszyscy, pojechaliśmy drugą karocą (oczywiście trochę większą, bo ta ich była dwu osobowa). Byliśmy w przeeeeeeeeeeeeeeeeeeepięknej Jaskini. Wesele poszło dobrze. Bardzo dobrze (złapałam welon! A River muszkę, więc musieliśmy razem zatańczyć :P Nieźle tańczy :P!) To był wspaniały, niezapomniany dzień.



O Demona

Zauważyłem światło bijące z jaskini. Chciałem tam lecieć, ale zobaczyłem pod drzewem Sharon. Była zimna i kaszlała.
- Sharon, trzymaj się. Walcz do końca.-szepnąłem
Chwyciłem ją w zęby gdy zauważyłem wszystkie wilki z watahy. Podałem ją Reversowi.
- Szybko zabierzcie ją do jaskini. Ma gorączkę. Dajcie jej wywar z ziół.
- Dobrze.-powiedziała Nebbi
Podleciałem do jaskini.
-Moc nadal działa.- pomyślałem
Wpadłem do jaskini oświecając ją z Bethan. Podeszłem do niej i do Rivera.
- Jego też zaangażowałaś w to poszukiwanie ?!- prychnął złośliwym śmiechem
- Cicho bądź ! Ty nie widzisz co się dzieję ?! Wszyscy was szukali. Sharon jest bardzo chora. Nie wiadomo ile jeszcze przeżyje !!- wygarnąłem mu
- Ale..- powiedział
- Nie ma żadnego "ale", Sharon może zginąć. Kto wie gdybyśmy cię nie szukali może ona by już nie żyła, a ty byś ginął !!!- wrzasnąłem
- Bethan, opanuj go !- powiedział River
- Nie ! On mówi prawdę ! To dowód że chodź masz 5 lat to jesteś nieogarnięty ! Jak szczenię !!!
- Ja chcę zginąć...- powiedział cicho ale ostro
- A ja chce gwiazdkę z nieba ! I chce też byś żył !!- powiedziałem ostro
Bethan otworzyła oczy zdumiona.
- I zrozum czy chcesz czy nie !! Może masz i te 5 lat. Ale rozum nie masz rozwinięty !!!
Po chwili zrozumiałem że nigdy go tak go nienawidziłem. Nienawidziłem go jak mało kto. Zaczęło grzmieć i lać.
- Ruszaj się !- powiedziała ostro Bethani do Rivera
- NIE !!!- krzykną
- TO MOŻE MAM CIĘ PONIEŚĆ, SZCZENIAKU !!!!!!
River był zaskoczony. Wstał i wykuśtykał z jaskini. Lecieliśmy przed nim, a on szedł za nami. Zalecieliśmy do jaskini. Wszyscy stali obok Sharon.
- Co z nią ?- spytaliśmy z Bethani jednocześnie
- Nie zbyt...- szepnęła Nebbia
Opuściłem łeb nisko.
Bethan przełknęła głośno ślinę.
- Jak już mówiłam chciałam wam coś powiedzieć....-powiedziała

Bethan ???



Od Tajemniczej




Od czasu zniknięcia Samanty jestem samotna. Czuję, że na świecie nie ma nikogo, oprócz mnie. Podniosła mnie na duchu Sayona. Podeszła do mnie i powiedziała:
- Wiem, że jest Ci ciężko. Poznałaś dopiero swoją siostrę, ale jej już nie ma. Wiem co czujesz. No, przynajmniej połowę. Też poznałam swoją siostrę, której dawniej, nie znałam.
- Dzięki. Ty mnie rozumiesz - poczułam się trochę lepiej, ale nie przestałam płakać.
- Nie ma za co. Jesteśmy przyjaciółkami. - powiedziała Sayna
Przytuliłyśmy się do siebie. Sayona mi pomogła. Bardzo ją lubię.



Od Tajemniczej



Od nie dawna, dzielimy Jaskinię z Samantą. Wstałam dziś wesoła. Ale... Samanty nie było... Został tylko ten liścik:


Tajemnicza, Simona. Nie chcę się wtrącać
w Wasze życie... Dlatego w nocy uciekłam,
by zacząć nowe życie... Założę swoją własną
Watahę. może, kiedyś, odwiedzę Was...
Nie martwcie się o mnie... Poradzę sobie.
Tajemnicza, będę Cię odwiedzać w każdym
śnie, każdej nocy. Będę się pojawiać też w
Waszej Watasze w postaci motyla...
Jeszcze się zobaczymy... Obiecuję...

Samanta

Przeczytałam go z łzami w oczach. Pobiegłam sama jak najdalej bardzo smutna, Płacząc... Dobiegłam tam, gdzie zobaczyłam Samantę na żywo... Zawyłam... Wołając ją... nie przyszła... Ale wiem, że będzie zawsze przy mnie...



Od Reversa

Sytuacja z Riverem i Damonem zaczeła mnie coraz bardziej irytować.Rozumiem Damon kochał Bethan ale nie musiał wciąż wyzywać mojego syna jako ojciec miałem go dość.Postanowiłem więc zebrać się na odwagę i pójść do niego.Nie bałem się go wiedziałem do czego był zdolny mimo iż go nie znałem.
-Hej damon-podszedłem do niego.
-O cześć Revers?Nie mieliśmy okazji się poznać.
-Tak wiem ale przychodzę w innej sprawie w Sprawie mojego syna
-Rivera?-widziałem w jego oczach złość
-Tak posłuchaj nie mam zamiaru się z tobą bić,zacznijmy od tego że doszły mnie słuchy że próbowałeś zrobić coś mojemu synowi?
-Nie..tak jakby
-Demon rozumiem Kochasz bethan i nie chcesz aby mój syn ją nękał prawda?To chłopie weź w końcu powiedz mu to, powiedz mu że nic nie zdziała że szpiegując was próbując rozdzielić nic nie poradzi.
-Revers gdyby to było takie proste..
-Rozmawiałem z nim ta jego ucieczka i cała reszta kłopotów wzięła się nie tylko z zazdrości była ona poprostu przejawem głupoty i wieku.
-Jasne..-powiedział sucho i odszedł.

piątek, 18 stycznia 2013

Od Bethan do Demona CD

Zdenerwowałam się na Rivera.Wydawał się taki no cóż ogarnięty.Ale żeby robić z igły widły?Jako że ja i Demon jako jedne z jedynych latających szukaliśmy ich z góry.Robiło sie coraz ciemniej a moi kompanie widzieli coraz gorzej.
-Demon.Mam pomysł.
-Jaki?-Powiedział w pośmiechu.
-Ci tam na dole nic nie widzą.Połączmy moce i oświatlmy im drogę.-Demon bez słowa złapał mnie za łapę.Zatrzymaliśmy się w powietrzu i światło zaczeło od nas bić jak od słońca.Było widno jak za dnia.
-,,Demon skoro to nam sie udało, to spróbujmy namierzyć ich"
-Dobrze.-Po chwili wiedzieliśmy gdzie są.Byli w jaskini drugim końcu lasu.
-Zawracamy! Są na drugim końcu lasu!-Wszystcy zaczeli wracać się.Po kilku minutach dotarliśmy do ich kryjówki.Weszłam do jaskini.Sama lecz nadal świecąc jasnym światłem.Zobaczyłam Rivera.
-Czemu uciekliście?
-Bethan?
-Czemu uciekłeś i wplątałeś w to Sharon?
-Czemu?Boli mnie serce.I nie nie wrócę tam.
-River wszystcy cie szukali.Wróć proszę.
-Nie !
-Nie proszę o to dla siebie lecz dla twojej matki , ojca i dla Sharon.Popacz do jakiego stanu doprowdziła ją ta ucieczka.

<<River, Demon?>>

Od Demona


I się stało. Ona mnie kochała... A ja ją...
- Tak...
Bethan uśmiechnęła się do mnie a ja do niej.
- Musimy to powiedzieć reszcie.-powiedziała
- Tak.
Biegliśmy do watahy. Czułem ja rozpiera mnie energia. Kocham Bethan.
Szybko dotarliśmy do reszty. Biegłą do nas Nebbia i Revers.
- Musimy wam coś powiedzieć...-zaczęła Bethan
- RIVER I SHARON. ONI UCIEKLI !!!
- CO ?!- warknąłem
- NIE MA ICH.- rozpłakała się Nebbia
- Musimy ich znaleść !-powiedziałem
- Tak, ruszajmy !- odpowiedziała Bethani

Bethan ???