piątek, 11 stycznia 2013

Nebbia urodziła!



 
Imię: Rayan
Płeć: Samiec
Wiek: 1,5 roku..(Szybko rośnie do 3 roku życia)
Cechy: Ciekawski,tajemniczy, żywiołowy, troskliwy,Ma piękny głos,Lubi styl Emo
Stanowisko: Atakujący, Strażnik
Żywioł: Woda,Dźwięk
Moce: wszystko związane z wodą i dźwiękiem, Czary
Partner: Zakochany w Kiiyuko
Rodzina: Mama;Nebbia , Tata:Revers. Siostra:Sharon , Wujek: Zanna i jego potomstwo..czyli moje kuzynostwo
Historia: Urodziłem się już w wieku 1,5..Jak mama. Jii..Jestem Bardzo podobny do wujka Zanny
Umiem wszystkie swoje moce..Na treningach mocy Poznałem Kiiyuko i się w niej zakochałem
Właściciel: Lela23580
Zdjątka: 
Jako mały :

Z Kiiyuko:

Od Mejsi-poród

Szłam lasem rozmawiając ze zwierzakami idącymi za mną. Dzień był piękny nagle podleciał do mnie Zanna.
- Hej gdzie się wybierasz?- spytał rozpromieniony
- Przejść się idziesz ze mną?
- Jasne
Szliśmy i gadaliśmy dość długo aż nie zauważyliśmy, że nie jesteśmy już na terenie watahy.... byliśmy daleko od niej i na nasz pech zaczeła lać ulewa ciężko było cokolwiek zobaczyć i jeszcze do tego mgła. Całkiem się zgubiliśmy
- Gdzie my właściwie jesteśmy?- spytałam już wyczerpana marszem
- Nie mam pojęcia nic tu nie widzę
- Ałć
- Co się stało?!- spytał zdenerwowany Zanna
- Nie nic to przez zmęczenie trochę mnie zabolał brzuch
- Ale.... ty.... ty nie rodzisz prawda?- spytał blady Zanna
- Nie coś ty na pewno bym poczuła gdybym miała za chwilę urodzić
- To dobrze- powiedział z ulgą Zanna- Dasz radę dalej iść?
- Tak dam, a gdzie właściwie teraz przenocujemy?
- Nie wiem znajdziemy jakieś schronienie, a jutro poszukamy drogi do domu
- Dobrze
Szliśmy z 2 godziny po czym stanełam jak wryta
- Chodzi widze tam coś może to jakaś pomoc już Mejsi wiem, że bolą cię nogi, ale spróbuj jeszcze przejść ten kawałek
- Zanna?
- Tak?
- Pamiętasz jak mówiłam ci, że dziś nie urodzę?
- Tak pamiętam
- No to chyba się myliłam ja ja- nie dokończyłam tego zdania zaczełam jęczeć z bólu właśnie rodziłam w jakimś nie znanym lesie we mgle
- O nie tylko nie teraz!- Zanna wyglądał jakby miał zaraz zemdleć wzioł mnie ja grzbiet
- Co ty robisz!!!!- wyjęczałam z bólu
- Tam może być jakaś wataha pomogą nam!
Biegliśmy 2 kilometry. Zanna się nie pomylił faktycznie była to jakaś wataha wilków Zanna ze mną na grzbiecie szybko podbiegnoł na ich terytorium
- Co ty tu robicie o tej porze?!- spytał groźnie jeden z pilnujących terenu wilków
- Moja żona rodzi chcieliśmy aby jeden z waszych medyków zajoł się nią!
- Nie ma mowy niedawno była tu wojna więc nasi medycy są bardzo zapracowani muszą zajmować się naszymi wilkami, a nie jakimiś obcymi co myślą, że mogą tu tak włazić
- Panowie proszę, a gdyby wasze żony zaczeły rodzić w taką pogode daleko od watahy w jakimś ciemnym lesie?
- My nie mamy żon, a teraz jazda bo porozmawiamy inaczej
- Zanna postaw mnie na chwilę- wyjęczałam
- Ale po co?!
- Postaw- krzyknełam cała obolała Zanna postawił mnie na ziemi, a ja ledwie podeszłam do samców
- Słuchajcie mnie! Nie wiecie jaki to ból urodzić takie dzieci! Albo mi załatwicie schronienie i medyków, albo urodzę dzieci tu na środku watahy
- Ona nie żartuje
- Wasz wybór
- No dobra chodzicie za nami
Samce nieśli mnie na grzbiecie do malutkiej zimnej jaskini była tam wilczyca wyglądała tak:
http://www.nasze-magiczne-wilki.pun.pl/_fora/nasze-magiczne-wilki/avatars/4.jpg
- Połóżcie ją przy ścianie i wszyscy wyjdzicie jest bardzo zmęczona boje się, że nie urodzi tych dzieci i umrze
- Co?!- spytał Zanna
- Proszę wyjść!!!!- Wszyscy wyszli z jaskini po 4 godzinach wilczyca zawołała Zanne i dwóch samców.
Zanna nie pewnym krokiem wszedł do jaskini. Leżałam tam ja z 4 malutkimi kuleczkami
- To są nasze dzieci?- spytał Zanna
- Tak śliczne prawda?- spytałam słaba
- Tak najpiękniejsze!
- To takie piękne- powiedział jeden z samców ze łzami w oczach. Po chwili wszyscy spojrzeli się na niego jak na dziwaka i się ogarnoł
- Mejsi jest jeszcze słaba miała bardzo ciężki poród i niestety dwa wilczki nie przeżyły, a te są naszczęścię zdrowe
- To okropne.... ale dobrze, że te cztery żyją
- Tak gdybyście tu nie przyszli to i ona i szczeniaki by nie przeżyły- powiedziała samica- Jak chcecie je nazwać?
- Samiczki to będą Kiilyouko i Lizzie- powiedziałam
- A samczyki to Bruno i Riven
- Zostańcie na noc tutaj juro wróćcie do swojej watahy, a teraz chodzicie chłopcy zostawimy tą rodzinkę samą niech się nacieszą po takich przeżyciach. Noc mineła dobrze nad ranem wróciliśmy do watahy tam bardzo zaskoczeni przyjaciele nas przywitali....

Mejsi urodziła!



Imię: Bruno
Płeć: samiec
Wiek: kilka godzin
Cechy: zabawny,bardzo silny i odważny, nie posłuszny, lekko myślny, zabawny,troskliwy
Stanowisko: za młody
Żywioł: Jeszcze nie odkrył
Moce: jeszcze nie odkrył
Partner: za młody
Rodzina: Matka Mejsi, Ojciec Zanna, siostra Lizzie.....
Historia: Urodził się w tej watasze razem z rodzeństwem i na razie nie ma żadnych kłopotów
Właściciel: MINI123
Inne zdjęcia: Na razie brak








 
Imię: Lizzie
Płeć: samica
Wiek: kilka godzin
Cechy: troskliwa, miła,szalona, rozbrykana,silna i odważna, nie ugięta, lubi zabawy
Stanowisko: za młoda
Żywioł: Jeszcze nie odkryła
Moce: Jeszcze nie odkryła
Partner: za młoda
Rodzina: Matka Mejsi, ojciec Zanna, brat Bruno.....
Historia: Urodziła się w tej watasze razem z rodzeństwem i na razie nie ma żadnych kłopotów
Właściciel: MINI123
Inne zdjęcia:
http://th01.deviantart.net/images/300W/i/2003/38/6/1/Lizzie_Concept_Art.jpg
http://i34.tinypic.com/2cx9vgg.jpg

Nowy członek-Swiftkill(od Demona)

 
 
 Imię: Swiftkill
Płeć: samica
Wiek: 6 lat
Cechy: Miłą, Odważna, wierna, czuła, bardzo silna
Stanowisko: Morderczyni
Żywioł: Woda
Moce: Nie odkryła
Partner: szuka
Rodzina: brat Demon
Historia: Urodziłam się pierwsza rok później na świat przyszedł Demon mój brat. Rodzice go nienawidzili, ja byłąqm prezez nich kochana i uwielbiana. Demon odszedł ale niezapomniał o zemście i zabił rodzicąw, ja szukałąm watahy.
Właściciel: Hodowla=andaluz
Inne zdjęcia: brak

Od Tajemniczej do Nebbi i Reversa C.D.



Długo szukałam Reversa... Zaczynałam robić się głodna... Nagle, przybiegł do mnie Revers z sarną w pysku, nawet nic nie powiedział, zabrał mnie szybko na grzbiet i uciekł. Zobaczyłam, że goni nas stado słoni... to te, przed którymi obroniłam siebie i Nebbię. Revers był od nich szybszy i uciekł z łatwością. Nawet się nie zdyszał. dobiegł do jaskini jego i Nebbi.... Otworzył szeroko oczy i w tym samym czasie upuścił sarnę, a mnie spokojnie położył na ziemi. Podziękowałam mu. Wyszepnął tylko:
- Ja mam dzieci...

( Revers dokończysz? )

czwartek, 10 stycznia 2013

Akkim i Haku Odeszli!

Poniżej tego postu jest opowiadanie.Właścicielka obu tych wilków zdecydowała się aby jej wilki opuściły nasz magiczny świat.Powód?Nauka.

Od Haku- opowiadanie pożegnalne



W rozpaczy po zerwaniu z moją ukochaną Tajemniczą. Żegnam wszystkich. Do Tajemniczej "Zawsze Cię kochałem, nigdy o Tobie nie zapomniałem. Miałem myśli różne, ale zrobię cózże. Tak wiem, byłem okropnym wilkiem. To był mój wiersz dla Ciebie, i pamiętaj kochałem Cię całym sercem. Żegnaj..." Po tych słowach Haku zabił się.

Usuń prosze moje wilki

Od Akkim -Opowiadanie pożegnalne...




Pewnego dnia wybrałam się z Jukatanem na spacer.
Gdy dochodziliśmy do skraju lasku, wyznałam coś mojemu chłopakowi.
-Jukatan...
-Tak? - zapytał.
-Muszę Ci coś powiedzieć...
-Mów kochana. - powiedział.
-To koniec. Jestem ciężko chora. Zostało mi kilka godzin.
-Jak to? Co? Co się stało? Przecież ja... Ja Cię kocham.
Uciekłam na wybrzeże bez słowa. Pomyślałam, nie wytrzymam dłużej. Napisałam na piasku "Zawsze Cię kochałam." i wskoczyłam do wody. To był mój koniec. Gdy Jukatan przybiegł było już za późno.



Odchodzę z watahy. Mam za dużo obowiązków i nauki.

Od Demona



Stałem obok niej i słuchałem Bethan. Jej nudnych pytań typu " Z kąd jesteś, jak masz na imię itp."
- Chcesz dołączyć do naszego stada ?- zpytała w pewnym momencie
- Tak !- powiedziałą szczęśliwa siostra
- CO ?!! JEŚLI ONA DOŁANCZA TO JA ODCHODZĘ !!!!!- krzyknąłem
Zapadła cisza.

- To odejdź.- warknął Zanna
W mig skoczyłem na niego i zacząłem go gryźć.
Zeszłem z niego i odeszłem.
- I jeszcze coś Bethan... Szczerość jest przereklamowana.
Odeszłęm słysząc cichę słowa
- O co mu chodzi ??
- o nic...- szepnełą Bethan

Od Siwi



Jak dołączyłąm
Szłam głodna, bruda, bez życia gdy nagle ujrzałam znajomego mi wilka. Ten odwrócił głowę i zaczął biec prosto na mnie. Skoczył na mnie i przybił mnie do ziemi.
- Demon ?!
- Ta, a co ?!!
- Gdzie mieszkasz ??
- W tej wataszy za mną
- Podeszła do mnie białą wilczyca z skrzydłami do której Demon czuł chłud.

Demon ???

Od Mejsi CD Tajemniczej

Nie wiedziałam jak odpowiedzieć na jej pytanie było trudne
- Hm.... wiesz to trudne
- Wiem, ale co mam zrobić?
- Będziesz miała dzieci i one powinny mieć ojca więc może jeszcze trochę poczekaj może się odezwie
- Dobrze dzięki
- Nie ma za co
Bardzo polubiłam Tajemniczą poszłyśmy później jeszcze na spacerek

Od Nebbi



Postanowiłam z Reversem uczyć nasze dzieci nowych mocy oraz rozwoju żywiołów
Poszliśmy z nimi do Zanny..Potem Zoriany i Saphiry..nauczyły się polować oraz troche nowych mocy
Żeby odkryły swoje moce.. nauka będzie trwała z rok (czyli z 3 dni real.)
Po 2 dniach pracy i zabaw..Poszliśmy wspólnie rodziną szukać nowej jaskini..Bez okolic wody..Ze względu na Reversa
Mały Rayan niewiedział co zrobił i wepchnął Reversa do wody..
Myślałam że coś mu się stanie..ale nic..Zadowolony zaczął się bawić w tej wodzie jak szczeniak
śmiałam się i patrzałam na radującą się rodzinkę o której zawsze marzyłam
-Nebbia..Wybieżmy jakąś jaskinie z wodą..Idealna będzie.. dla nas wszystkich!
-Ok..! To idziemy tam widze jakąś !
Szliśmy doszliśmy do diamętowej jaskini..było tam pięknie..i była na terenie watachy..Postanowiliśmy w niej zapieszkać!
Wchodzi się przez taką kałużę a potem idziesz do przytulnego zakątka z widokiem na lasek i łąkę
-My to mamy szczęście kochanie!
-Masz racje Nebbia..masz rację-i mnie przytulił
-Ahh..To nasza rodzina..-westchnełam
I wszyscy poszliśmy spać..

Nasza nowa jaskinia:




Od Nebbi do Tajemniczej C.D i Reversa



-Wszystko dzięki tobie..
-Nebbi..Moja kochana ty-i się zaśmiała
-Ciekawe co narozrabiał tamten wilk..
-Noo..Tyle wielkich słoni..no ciekawe
-Mhm..
-Może pójdziemy go poszukać..
-Chodź do mojej jaskini wezme coś i wtedy
Nagle coś mnie popchneło
..I właśnie tak to było..Wracałam z Tajemniczą i nagle coś nie popchneło..
-O jeju..nebbia jakie one są piękne..
-Ty niedługo też takie będziesz miała
-Masz rację..-I się zamyśliła
-Tajemnicza ..jesteś moją najleprzą przyjaciółą
-Ojej...To ja.ja ci pomoge zanieść małe do jaskini
-Ok ..dziękuje ci bardzo
-Zaczekaj!!
-Co?!
-Sianko trzeba wyłożć i tamz nimi się położysz
-Jesteś kochana..Dziękuje-Szepnełam
I poszłyśmy do mojej jaskini..A tajemnicza poszła po Reversa..który polował w owym czasie.

(Revers..Tajemnicza ??)



środa, 9 stycznia 2013

Od Bethani do Demona

I nagły szok.Demon mnie kocha.Najgorsze jest to że ja jeszcze nawet nie zdążyłam go poznać.
-Demon, wiesz za któtko się znamy...by czuć coś więcej.Luię cię ale jeszcze nie jestem gotowa na stały związek.
-Dobrze szanuję twoją decyzję.

Od Demona do Bethan


Staliśmy z Bethan, Drago, Tajemniczą. Rozmawialiśmy o szczeniaku Tajemniczej, a Drago co chwila nerwowo patrzał na brzuch Tajemniczej.
Dzień upłynął szybko. Upolowałem mamuta myśląc o furii i zawołałem resztę żeby coś zjedli. Nocą obudziłem się gwałtownie Byłą północ, a księżyc świecił jasno. Popatrzyłem na wszystkich, spali smacznie więc cicho wymknąłem się z jaskini. Patrzyłem długo na księżyc gdy dobiegł mnie czyjś głos.
- Demon, nie śpisz ?- zapytała Bethan
- Nie mogę spać...
- Ja też, śniły mi się koszmary.
- O czym ?
- A takie tam...
- Yyyyy... Bethan ?
- Tak Demon ?
- No bo... yyy
- No mów...
- Bo... ja cię kocham...

Bethan ???


Od Tajemniczej do Nebbi



Szłam sobie z Nebbią nad wodospad, gdy spotkałyśmy wilka z nie naszej Watahy.
- Ratujcie się!!!! Ratujcie!!!! To jest walka NA ŚMIERĆ I ŻYCIE!!! - krzyknął wilk i od razu uciekł. Nie zdążyłyśmy się obejrzeć.... I .... Przybiegły ogromne jak słonie dziki z palącymi się oczami ze złości. Wyczarowałam nagle ogromne kamienie: jeden z przodu, z tyłu, z prawej i z lewej strony. No, i jeszcze jeden na górze, położony na pozostałe. Wyczarowałam jeszcze pochodnie na górnej części, na każdym kamieniu. Obie się ucieszyłyśmy.
- Przeżyjemy! - krzyknęłyśmy równocześnie. Po 20 minutach, powoli Nebbia powoli podniosła jeden kamień, i zobaczyłyśmy, czy nikogo nie ma. Nie było. Ucieszyłyśmy się i wesołe wyszłyśmy. Poszłyśmy razem nad wodospad.

( Nebbia dokończysz? )

Od Nebbi



Wychodziłam z jaskini..i ktoś..lub coś nagle mnie popchneło..Zaczeło się.
Jak to wilki wodne odrazu weszłam do wody..I tam urodziłam
Samiczkę i Samczyka
Samiczkę nazwałam Sharon..A chłopca jednak nazwiemy Rayan


Od Tajemniczej




Łał... Ile już mamy samic w ciąży! Będzie coraz więcej nas wszystkich. To takie wspaniałe. Pewnego ranka, szłam z Mejsi na łąkę. Szłyśmy powoli, bo przecież obie jesteśmy w ciąży.
- Morze moje szczenię i twoje, zostaną najlepszymi przyjaciółmi? - spytała nagle Mejsi.
- Jasne, no jeśli będą chcieli - zaśmiałyśmy się.
- Czy to prawda, że twoje dziecko będzie samicą, będzie szybko rosło kiedy jest małe i będzie miała na imię Simona? - powiedziała Mejsi do wszystko jednym oddechem.
- Tak, a co? - i znowu się śmiałam.
Mejsi do bardzo dobra przyjaciółka. I jest też bardzo, bardzo, bardzo wesoła. Bardzo, bardzo ją uwielbiam. To naprawdę dobra przyjaciółka.
- Mejsi, czy mogę zdradzić Ci mój sekret? - spytałam niepewnie.
- Tak, mów. Obiecuję, że nikomu nie powiem.
- Nie wiem, co się ostatnio stało z Haku. Nie pisze opowiadań. Nie wiem, czy z nim zerwać. A ty co myślisz?

( Mejsi dokończysz? )

Od Nebbi



Urodzę 2...Dowiedziałam się od Akiim
Porozmawiałam z Reversem..i wrybraliśmy
Samiczka - Sharon
Samczyk -Matis
Ojciec chrzesny- Zanna
Matka chrzesna- Mejsi
Ciocia- Tajemnicza
Wujek-Partner Tajemniczej
Rodzice - Nebbi i Revers

Nowy członek-Dushe!- (Od Mejsi )


Imię: Dushe
Płeć: samica
Wiek: 4lata nieśmiertelna
Cechy: Groźna , uzdolniona , diabliczna , zacięta , nigdy nie odpuszcza , stanowcza , lojalna , umie dopiąć swego
Stanowisko: Morderczyni
Żywioł: ogień, natura
Moce: nieśmiertelność , zamiana w ducha , przybieranie różnych postaci , szybkość , zwinność , spryt , niewidzialność , czytanie w myślach , wszystko związane z naturą i powietrzem , włada nocą , zauroczenie, może się przenieść w miejsce o którym pomyśli , wpojenie .
Partner: Podoba jej się Haku
Rodzina: Wszystkie wilki z jej rodziny nie żyją
Historia: Nie chce jej nikomu zdradzić , ale powie tylko iż jej historia jest pełna bólu i krwi...
Właściciel: BoGuSiA
Inne zdjęcia:
Jako duch :





wtorek, 8 stycznia 2013

Od Reversa

Byłem tak zaskoczony i zarazem chyba najszcześliwszy na świecie.Bediemy mieli młode.Starałem się pomagać Nebbi jak mogłem pytałem co 10 minut czy aby wszystko w porządku.Wyszłem z nią na spacer.Postanowiłem że  pokażę jej niesamowite miejsce które i mnie zachwycało nie raz.
-Nebbia czy chciałabyś wybrać się ze mną na spacer?
-I po co się pytasz?-powiedziała rozśmieszona.Przypomniał mi się dzień gdy ją poznałem.
-Dobra tylko uważaj.
-Spokojnie...dam radę ;)
Szliśmy przez las w pewnym momęcie zatrzymałem sie.
-Coś się stało?
-Nie tylko to niespodzianka zamknij oczy
Prowadziłem ją przez las aż doszliśmy tu:
Wodospad, Drzewo, Przebijające, Światło
-Już-powiedziałem
-Revers tu jest pięknie....
-Podałem jej bransoletkę:

-Ale Revers...jest
-Nic nie mów ona będzie was chronić -pocałowałem ją.

Od Zanny do Mejsi pod. Szczęście i niepewność C.D



Jak To ?!- Powiedziałem z szczęściem i zdziwieniem
-A tak to- i się zaśmiała
-Tylko Zanna.. My nie..
-Wilki z naszego stada mają tak że jak zostaniemy z kimś parą wilczyca będzie w ciąży..
...A ja nie zdążyłem ci tego powiedzieć..Wszystko stało się tak szybko..
-Ale jesteś zły..czy jak ?
-Niee! jestem szczęśliwy jak niewiem !
-Naprawdę- i się do mnie pytuliłą
-Ciąża będzie trwałą z 3 do 4 dni..(czasu watahy..)
-Naprawde ?!
-Tak..Od teraz cie nie opuszczę obiecuję...
Siedzieliśmy na skale i się do siebie przytulaliśmy
Tym razem oglądaliśmy zachodzące słońce


Od Nebbi



Mineły chyba 2 lub 3 dni a wyglądałam jak w zaawansowanej ciąży..musiałam bardzo na siebie uważać..
Pytaniem było jakim sposobem zaszłam w ciążę
Szłam sobie powoli lasem kiedy nagle spotkałam rozpromieniałą Mejsi
..Gatuluje..wam - i się do niej uśmiechnełam
Dzięki-i się zaśmiała
Chciała byś coś zjeść..wracam akurat z polowania
Jak byś mogła..bo nawet biegać nie umiem..
To nic dziwnego...
Zaprowadziła mnie do siebie..pytała o Zanne..jaki jest itd
Opowiedziałam jej wszystko co powinna wiedzieć..czyli wszystko
W pewnym momęcie myślałam że już czas..ale to chyba oznaka tego co będzie..niedługo...
-Jak nazwiesz swoje dzieci?
-Niemyślałam o tym..wybiore puźniej z Reversem
-ahaa..-i się nad czymś zamyśliła..

Od Mejsi Szczęście i niepewność

Dziś chodziłam poddenerwowana. Nie z powodu tego, że chodzę z Zanną jednak musiałam mu coś ważnego powiedzieć o mnie i nie wiedziałam jak na to zareaguje. Postanowiłam najpierw porozmawiać razem z Bethan, aby mi pomogła z tym. Poszłam do niej zdenerwowana ona pierwsza się o tym dowie..... zapukałam do jej jaskini
- Bethan jesteś? Mogę wejść?
- Tak jestem jasne wchodzi!- weszłam zdenerwowana
- Dzięki
- Coś ci się stało? Jesteś strasznie blada i zdenerwowana
- Tak bo muszę porozmawiać z Zanną o czymś ważnym i nie wiem jak z nim o tym porozmawiać i pomyślałam, że mi pomożesz
- Oczywiście kochana, że ci pomogę!
- Bo wiesz dopiero zostaliśmy parą, a tu takie zaskoczenie
- Jakie zaskoczenie? Mejsi proszę mów w prost- zaśmiała się
- No bo ja.....- wyszeptałam jej na ucho
- JESTEŚ W CIĄŻY!!!!!- krzykneła tak, że prawie pękły mi bębenki
- Ci..... ciszej nie chce aby zaraz dowiedzieli się o tym wszyscy
- Przepraszam, ale to świetnie nie wiesz jak się ciesze! Ty pewnie też
- Tak cieszę się, ale nie wiem jak on na to zaraguję wiesz jesteśmy parą pareś dni, a tu takie zaskoczenie
- Spokojnie powiedz mu to wprost, albo zacznij rozmowę delikatnie
- Dzięki za kolejną dobrą radę!- przytuliłam ją i poleciałam do Zanny
- Hej kochanie!- powiedziałam radośnie
- Hej co ty taka wesoła- uśmiechnoł się
- A jakoś tak chciałam z tobą o czymś porozmawiać
- O czym?
- A wiesz o wszystkim i o niczym
- A tak w prost
- Zanna ja..... ja.....
- Tak?
- Ja jestem w ciąży
( Zanna dokończysz?)

Od Tajemniczej do Dragona i Bethan ( ciąg dalszy )





- AAAAAAAAAAŁŁŁŁ!!!! - Zawyłam z całej siły, i zadrżała cała ziemia.
- O rany, co ja zrobiłam! BAAAARDZO Cię przepraszam! - powiedziała martwiąc się Bethan.
- Dobrze, dobrze. Na razie mnie nie przepraszaj. O! nie! A moje dziecko w brzuchu!? - byłam bardzo zmartwiona.
Nagle z przybiegł Drago. Zabrał mnie na grzbiet, i zaniósł do Akiim. Stwierdziła, że moje dziecko ciężko, ale przeżyło. Ucieszyłam się, wybaczyłam Bethan i podziękowałam Drago. On uśmiechnął się, jakby był zakochany... Ale ja uśmiechnęłam się przyjacielsko. Nie wiem dlaczego Haku dawno się nie odzywał. Może został wygnany za to, że nie pisał opowiadań? Zmartwiłam się w myślach. Córka nie pozna ojca? Ale... Każdy dzień jest darem losu... Chyba że... Urodzi się z nowym ojcem? Nie... Nie... nie powinnam o tym teraz myśleć... Nawet nie wiem, czy został wygnany... Muszę się zapytać Bethan. Przerwałam moje myśli. Wstałam, i spytałam Drago, czy może się ze mną na chwilę przejść. Zgodził się. Szliśmy, i zatrzymaliśmy się na końcu tej ogromnej skale, akurat przy zachodzie Słońca.
- Czy to prawda, że będziesz miała dziecko, które nazwiesz Simona? -zapytał mnie Drago.
- Z kąd to wiesz? - zaśmiałam się.
- Bethan mi powiedziała. Nie gniewasz się? - uśmiechnął się.
- Nie, nie... - powiedziałam.
- Drago?
- Tajemnicza? - zaśmialiśmy się.
Poznałam go bardziej. Jest wesoły, odważny. Silnie wierzy w to o robi i umie pocieszyć. Lubię takich. Trochę zawstydzona spytałam:
- Drago, czy ty się we mnie zakochałeś?

( Drago dokończysz? )



Nowa Para!

Zanna i Nebbi zostali parą!

Od Zannny



-Oczywiście!..Ciesze się że będziemy od teraz razem!
-Ja też ..Pódję powiedzieć Bethan!
-Hej..A ja Nebbi
-To jak Zanna do wieczora ?
-Jasne - i ją trąciłem nosem
Chciałem iść do Nebbi lecz jej nie było był tylko Mon który spał.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Od Drago

Nie miałem jeszcze czasu by poznać Bethani.To mnie boli.Wiem że jest cudowna.Nie tylko z wyglądu lecz i z charakteru.Takie rzeczy potrafię wyczuć.Wyjątkowo ciekawa okazała się też osobowość Mejsi.Ostatnio obserwowałem jak Bet leci nad lasem i łąką.Na koniec usiadla na chmurze i położyła się.Wystawiła głowę przez chmurę i spojżała na dół.Spojżałem tam gdzie ona. Zobaczyłam Jukatata z kimś.Nagle zobaczyłam ze zadrżała.Otworzyła szeroko oczy i szybko obróciła głowę w moją stronę.Zleciała z chmury lecąc z wielką szybkościa na mnie.Jednak wylądowała na jakieś samicy.Jak się dowiedziałem była to Tajemnicza.


Tajemnica dokonczysz?

Nebbia w ciąży !

Nebbia jest w ciąży
gratuluję poród nastąpi 14 stycznia !

Od Nebbi




W dzień wycieczki czułam się okropnie..Wymiotowałam oraz mdlałam
Postanowiłam że pójdę zapolować...Byłam bardzo głodna.
Zdziwiłam się ponieważ nie było żadnych zwierząt..Postanowiłam że się nie poddam i będe szukać dalej..Spotkałam Mejski która upolowała łosia
-Hej Mejsi..MOgła byś mi dać troche jestem straszenie głodna.
-Hejka,Rozumiem cie ledwo co znalazłam tego łosia..Jasne bierz
-Dięki- i zjadłam
Najadłam się i podziękowałam..lecz nagle zaczełam wymiotować i zemdlałam..Mejsi zabrała mnie do Akiim
-Może jesteś w ciąży
-Co?!To..to nie możliwe !..Niby jak.
-To chyba ty powinnaś wiedzieć-i się zaśmiała
-Ale ja..i Revers...Nie !
-To niby jak ?
-Niewiem...-i znowu zemdlałam
MIałam dziwny sen..Mon był zły..bardzo zły..on !
-Nebbia ! Wstawaj
-Co?! Nie..Mon musi z tąd odejść..Nie! Revers..Musi mi oddać naszyjnik. Szybko !!
-Spokojnie..Niemoge cie wypuścić w tym stanie
-Czyli ja ?!
-Tak...
-Ale..ja..nie rozumiem...
-Spokojnie...Ide zabrać Reversowi ten naszyjnik..Niedawno go tu przynieśli..BYł cały w krwi
NIewytszymałam i szybko pobiegłam do Lecznicy..Leżał tam Revers
-Kochanie! Co ci się stało?!
-Spookojnie..bardziej boje się o ciebie
-Teraz cie nieopuszcze..koniec...- i tu zciągnełam mu ten naszyjnik z szyi..Swój też chciałam lecz niemogłam..więc go zerwałąm i zakopałam
-Koniec problemów..obiecuje-Dodałam cicho
Zmieniłąm się w Kobiete..miałam bżuch jak kobieta w ciąży
-Ooo.. Nie!-powiedziałam
-Co jest ?-zapytał
-Potem ci powiem..
Zaczełam go leczyć..i czarować..Starałam się wyzwolić zło które w nim siedziało..Trwało to z 2 godziny..wkładałam w leczenie całe swoje serce..Revers wyglądał jak martwy wilk..za każdym razem kiedy na niego patrzałam...to dodawało mi siły, żeby go leczyć.
Revers wstał był zdrowy..lecz niebyłam pewna do złych mocy
..Bynajmniej na długi okres musimy odpocząć
-To co mi chciałaś powiedzieć moja uzdrowicielko?-pow.zadowolony
-Akiim twierdzi że jestem w ciąży..-powiedziałam w zakopotaniu
-Jak o..ale my nie..
-No właśnie chyba nie..
-Jeśli to prawda to jestem szczęśliwy..tylko to się stało tak nagle..
-Wiem niemamy jeszcze rozwiązanych problemów
-Damy rade Nebbi..Damy radę-I się do mnie przytulił
-Patrząc na nasze narodzenia..potrwa to do 10 stycznia
-NIe zawiode nas..obiecuje- Szepnął mi do ucha

od Tajemniczej




Bardzo się cieszę. Jestem w ciąży. Ale... Usłyszałam od Haku, że Jukatan mu powiedział, że Nebbia mu powiedziała, że coś grozi Simonie... Boję się. Myślę, że to ten Frisco. On, podobno nie lubi szczeniąt. Będę broniła ją jak mogę. Ale dopóki, muszę się cieszyć, że żyje. I cieszę się. Gdyby nastąpił ten moment, mogę nawet oddać za nią życie. Będę uczyła ją, że to zły wilk. Przygotuję ją na wszelkie niebezpieczeństwo, jakie może do niej dotrzeć. Puki co, cieszę się. Będę miała pierwsze dziecko w naszej watasze! Ogarnia mnie radość, jakiej nigdy jeszcze nie zaznaliście. Jesteśmy na wycieczce, na którą wpadła Nebbia. Jest świetnie. Niestety nie biegam bawiąc się z innymi z powodu dziecka. Ale co chwilę do mnie przychodzą, i rozmawiamy sobie. Właśnie przerwałam moje myśli, i przybiegła do mnie Bethan:
- Cześć, nie nudzisz się tak chodząc? - powiedziała
- Nie, nie. Obserwuję Was jak się bawicie! Mi to samej sprawia radość. - uśmiechnęłam się do niej.
Ona też się uśmiechnęła, zabrała mnie i poszłyśmy do reszty. Nebbia spytała się, czy może dotknąć mojego brzucha, by posłuchać i poczuć. Zgodziłam się. I zaczęło się... Każdy chciał to zrobić. Chyba tym dotykaniem i słuchaniem, Simona się zmęczyła . Po wieczorze świetnej zabawy, poszliśmy spać do 489 wyspy tropikalnej. Mają tam ogromne, piękne Jaskinie dla całych Watach. Są oddzielone pokoje. Dla par razem. Ale tym razem byłam sama, bo dla ciężarnych, albo z dziećmi jest jedno łóżko i albo stół do porodu, albo obok łóżka matki, mniejsze, dla szczeniaka. W moim przypadku był to stół do porodu. Ale na szczęście miałam Jaskinię obok Akiim. Powiedziała mi, że w razie czegoś mam do niej przyjść. Czułam się bezpieczna. Te wakacje są najlepsze, jakie były dotąd. Powiedziałam to Niebbi, która to wymyśliła. Cieszyłam się razem z nią.

Od Mejsi CD

No dobra chciałam go zapytać dam rade mam nadzieje, że się zgodzi. Nie no boję się trochę Mejsi nie bądzi dzieciak dawaj nie jesteś przecież tchórzliwa
- To co chciałaś się mnie zapytać?
- No ja ja......
Pszełknełam ślinę
- No bo wiesz chciałam się ciebie zapytać czy zostaniesz moim partnerem?
( Zanna dokończysz?)



Od Nebbi do Bethan C.D



-Wszystko będzie dobrze...Revers musi pozałatwiać to co musi...
- I nie zamianiam się w człowieka celowo..Trzeba wypowiedzieć zaklęcie
-I strasznie za nim tęsknie
-Rozumiem cie-powiedziała jak ją dopuściłam do słowa
-Musze odczekać...Strasznie za nim tęsknie jeszcze ten wilk..grr
Poszłam dalej przed siebie..Bethani nie wiedziała co robić
Lecz się cofnełam
Powiedziałam żeby się nie martwiła
-..Ah no cóż niedługo wycieczka..Oby Revers był..
-Będzie..będzie-pocieszała mnie
Dzień w watasze się powoli kończył były wesołe okazje i smutne..

Do Reversa CD

Zobaczyłam Reversa.Zachowywał się jak idiota.Wyginał swoje ciało jakby coś go uderzało.Wyczówałam obecność En Tao i Mon'a.Revers zaczoł krwawić.
-En Tao.Jak miło cię znów czuć.-Powiedziałam patrząc przed siebie.
-Bethan.Złotko mi cię również.
-Wiesz ciężko się tak rozmawia nie sądzisz?Pokaż mi się wraz z Monem.
-Widzisz nie ufam ci na tyle.
-Boisz się mnie?-Po kilku minutach widziałam go a za chwilę Mon'a.-Co robisz z moim podopiecznym?
-Wiesz jego uwielbienie do samicy o imieniu Nebbi jest tak wielkie że łatwo się poddać pokusie.
-O ile pamiętam zawarliśmy cos tak?!
-Nie śmiej tak krzyczen na En Tao!
-Stul się Mon!-Mon był sługą En Tao.-En Tao nie dotykasz wilków i zwierząt z mojego terenu!Mam ci jeszcze raz przypomnieć dlaczego?
-Nie, nie teraz siostro.Twój pupilek się wykrwawia radzę go ratować.A my policzymy się puźniej kiedy będę miał szansę wygrać.
-Życzę powodzenia.
-Szczerze dziękuję.-Rozpłynoł sie w powietrzu.Jednak Mon był nadal.
-A ty tu jeszcze czego?
-Policzone są twe dni.Niebiosa nie są ci juz przychylne.Rozgniewałaś wielkie wilki.Policzone są twe dni.-Po czym również zniknoł.Zajełam się Reversem.Wzniosłam sie nad niego i machając skrzydłami z których leciał pyłek uzdrowiłam go.Wstał.Wiedziałam ze wszystko słyszał.

Od Reversa do Bethan

Od kilku dni siedziałem w odludnym miejscu.Nie miałem siły wrócić. do nebbi.Wiedziałem że krzywdzę ją tym ale nie mogłem wrócić.Gdy miałem kłaść się spać ukazał mi się En Tao .
-Witaj Revers
-Czego chcesz?
-Mam przekaz,od Mon'a
-Świetnie!chcesz jeszcze bardziej zniszczyć mi życie?!!
-Posłuchaj mnie ty zapchlona kupo kłaków!Zamknij Pysk albo twoja ukochana kopnie w kalendarz.
-Jak śmiesz!-przycisnął mnie do ściany.
-Tak...śmiem jescze jedno twoje słowo a ona zginie albo lepiej.Opowiem Jun tao piękne słowa złożone z Run.
-Zostaw Nebbię!-Ukazał mi się Mon.
-Witaj Reversie...czyżbyś chciał oddać życie za Nebbię?
-Jeśli to koniecznie to tak..zrobię to-po moim oku spłynęła gorzka łza.
-A więc: -wypowiedział to.Coś zaczęło mnie rozrywać od środka broniłem się biegłem do watahy.Nagle skoczyły na mnie cienie Użyłem swoich mocy.Szarpały mnie gryzły z moich ran lał się krew.Dotarłem do watahy cały w krwi padłem przed...jeśli dobrze pamiętam Bethan.
[Dokończysz??]

niedziela, 6 stycznia 2013

Od Bethani Do Nebbi

Tajemnicza jest w ciąży.Już wiadomo że będzie to samiczka.Bardzo się cieszę jest to pierwsze dziecię w watasze.Z dnia na dzień obserwuję jak żyją moi podopieczni.Długo obserwowałam co robią, jak się wygłupiają.jak tworzą się nowe pary i romanse.Jednak jedno mnie zaniepokoiło.Od kilku dni nie widziałam Reversa.Zaczełam chodzić i latac po wszystkich wilkach.Używałam zmyslów i mocy by og odszukać.Na marne.Spotkałam Nebbi.Była przybita rozdrażniona i co chwila zmieniała się w człowieka.
-Nebbi przesteń zmieniać się.Zaszkodzisz sobie.
-O Bet.Cześć.-Powiedziała to ze sztucznym uśmiechem.
-Wiesz co sie stało z Reversem!Mów!
-Skąd wiesz?
-Czuję to.Mów!-Opowiedziała mi wszystko od początku do końca.Revers był bezpieczny.Ale duch którego widziała Nebbi działał na nią szantarzem.On żył na bólu strachu i martwych szczęniętach.To był podstęp.Jednak nawet po wytłumaczeniu tego,Nebbi była smutna.

<Nebbi?>

Nowy członek -Drago!



Imię:Drago
Płeć:  samiec
 Wiek: 5lat
Cechy: silny,niezalerzny, romantyczny,śmiały, odwany,
Stanowisko: Wojownik
Żywioł:  ogień, ziemia
Moce: wszystkie możliwe
Partner: zakochany w Bethan ale otwarty na inne propozycje
Rodzina: brak
Historia: Historia ogólnie nie ciekawa pełna bójek krwi i śmierci.
Właściciel: Tolay
Inne zdjęcia: brak

Od Nebbi do Jukatana



Zostałam matką chrzesną jeszcze nienarodzonej córki Tajemniczej
Energia mnie rozpiera całą w szerz i wzdłuż ..Lecz nagle
..Zobaczyłam Reversa..siedział na skale..Wołał,,Chodz''
Biegłam w jego kierunku..ale on nagle znikł jak mgła
-Pamiętaj dziecko zginie...
-Czego chcesz..odczep się ode mnie !- warknełam
-Tesknisz za Reversem..Chcesz go odzyskać?
-Co z nim zrobiłeś!- zaczełam histeryzować
-Haha...jesteś prze urocza...
-Co zrobiłeś z Reversem ? - zaczynałam płakać
-Jeśli chcesz go odzyskać musisz zabić dziecko Tajemniczej..
-Nie ! Odejdź błagam !..
- Słyszałem że jesteś Aniołem..pokażesz piórka .?
-Nie! nie! Odejdź.. Szybko !
-Ha!..Mgło co ty robisz
-Niee!
Stało się zmieniłam sie...On zniknął a tu nagle szedł Jukatan
-Kim jesteś- Zaczą na mnie warczeć
-Jestem Nebbia...To moja postać..Odejdź z tąd..Szybko!.On cie zabije!
-Co?! Jak to ?
-Idź !
-Kto ci to zrobił ?
-Jakiś Frisco!
<Grr> -Co..Zabije go
-Odejdź..zaraz przyjde..Musze to załatwić-i poszedł
...Lecz to nie był koniec.
-Oo Nebbi się boi o swojego kochasia
-To nie mój kochaś !-warknełam groźnie
-Odczep sie !-dodałam
-Albo on..albo dziecko Tajemniczej..-i głos nagle zniknął
-Nie! zaczekaj!
Niestety nie było go..Pobiegłam do Jukatana
Powiedziałam ,ałilin``I znowu byłam sobą
-On! On dał mi wybór..Revers albo dziecko Tajemniczej..Ale ja nie wybiore.I to i to kocham..Tak jak całą watahę
-Co?! Czemu byłaś człowiekiem ?! - zapytał lekko w szoku
-Potem ci powiem..Idź! Błagam!
-Spokojnie..Ide porozmawiać z Haku..Objecuje.

(Jukatan ?? )

Od Zanny do Mejsi C.D


-Too..Gdzie idziemy- zapytała rozpromieniała Mejsi
-A lubisz oglądać..biegające konie podczas zachodu słońca-zapytałem
-Tak!- powiedziała zachwycona
Zabrałem ją do miejsca jekiego nigdy niewidziała...Patrzała na biegnące Mustangi z wielkim zachwytem...
-Nigdy niewidziałam czegoś...-i tu jej przerwałem
-Wiem-szepnełem jej do ucha
Spojżała namnie świecącymi , wielkimi i roześmianymi oczami
Gdy w nie spojżałem..po prostu..się rozpłynełem
-Podobasz mi się...I mam wrażenie jakbyśmy się znali od wieków
Spojżała na mnie.. i się przytuliła odwzajemniłem
Kiedy ją zaprowadziłem do jaskini zapytała czy z nią zostane
Zgodziłem się...Tamtą noc spędziliśmy razem..Było wspaniale.
-Muszę cie o coś zapytać Zanna...

( Mejsi?? )

Od Tajemniczej do Wszystkich




Długo myślałam nad imieniem. Nagle, przypomniało mi się takie, jakie od dawna mi się podobało. Dowiedziałam się, że urodzę samiczkę. Nadam więc jej imię Simona. Uważam, że to wspaniałe imię.
Ojciec chrzestny: Jukatan
Matka chrzestna: Nebbia

Oto profil Simony :

Wygląd wilka: to się okaże!
Imię: Simona
Płeć: Samica
Wiek: No, to wiadomo
Cechy: Wychowamy ją z Haku, tacy, jacy my jesteśmy
Stanowisko: Wybierze sobie
Żywioł: Prawdopodobnie Dobro, Woda ( po nas )
Moce: Okaże się Ale wiem, że szybko rośnie, gdy jest młoda, bo kilka minut po urodzeniu jest już duża i ma dwa lata. Ja miałam tak samo.
Partner: Mamy nadzieję, że wybierze sobie dobrego
Rodzina: Matka Tajemnicza, Ojciec Haku
Historia: Zobaczycie jak się urodzi
Właściciel: WoWa67
Inne zdjęcia: Zobaczymy, czy będzie miała.


Mamy z Haku nadzieję że będzie dla wszystkich miła, i dobra.

Od Mejsi

Musiałam załatwić kilka spraw. Nie chciałam nikomu z watahy nic mówić, ale pomagałam zwierzaką, które zjadamy.... Od dziś postanowiłam jeść tylko duże zwierzęta czyli łosie,sarny,jelenie, dziki itp, a te małe czyli zające,króliki,lisy,myszy,ptaki itp. zostawić te małe. Wczoraj miałam dziwny sen który tak naprawdę był jawą nie opowiem go bo był zbyt dziwny, ale dzięki niemu dostałam moc porozumiewania się ze zwierzętami, ale tylko tymi mniejszymi. Pomogłam kilku. Wracałam zadowolona kiedy nagle wpadłam na jednego z wilków. Zetkneliśmy się nosami zarumieniłam się chyba się zakochałam ten wilk to Zanna
- O hej- powiedziałam zawstydzona wstając i odchodząc trochę
- Witaj
- Chciałbyś się gdzieś przejść?
- Jasne!!!!
( Zanna dokończysz?)

Od Nebbi Do wszystkich


Kolejnego dnia coś mnie natchneło...
Pomyślałam że kolejna wycieczka była by dobra..ze względu na kilka poważnych spraw od których trzeba odpocząć...
więc poszłam do Bethani z propozycją..Była ona taka żeby na 2 dni Pojechać do krainy 1 000 wysp tropikalnych
Bethani uznała że to wspaniały pomysł.
,,Tak !'' - pomyślałam zadowolona
-Ok Nebbia ale jedziemy 6 Stycznia
-Jutro? Ok - i się do niej uśmiechnełam
A więc niedługo jedziemy..Musze wszystkim o tym powiedzieć..
Wieczorem na radzie wilków ogłosiłam to..Wszyscy chcą jechać
Atrakcji będzie dużo...Wszyscy powinni być zadowoleni..
Reversa nie było na radzie . Musze go znaleść i mu o tym powiedzieć...



Od Nebbi



Szłam sobie przez lasek i nagle spotkałam zadowoloną Tajemniczą
-Hejka Tajemnicza co tam u ciebie słychać?
-Jestem w ciąży!-odpowiedziała radośnie
-Naprawde?! To super gratuluje....
-Coś się stało-zapytała już poważnie
-Musimy z Reversem od siebie odpocząć..
-Ta mi przykro..Dlaczego?
-Problemy z jego przeszłością..Musi coś załątwić..Zagrażamy też sobie..
-A kiedy co siebie wrócicie?
-Niewiem...-poleciała mi krwawa łza z oka
-Nebbia.!Co się dzieje wstawaj!!
Tylko tyle usłyszałam...zemdlałam.Nagle poczułam się tak jakbym leciała
Stałam w jakimś białym pomieszczeniu..Przemawiał do mnie jakiś głos
-Jestem Frisco..Kolega Jukatana ..Wiedź że szczęście Tajemniczej nie będzie długie..
-Co! Odczep się! Uwolnij mnie - warczałam
-Jestem silniejszy...I wiedz że to nie koniec !- Zaśmiał się złowieszczym śmiechem i nagle...
..się obudziłam..Stała przedemną przestraszona Tajemnicza...Wypytywałą o różne żeby lecz powiedziałam że goroźi jej niebezpieczeństwo
-J..Jak to ? -Zapytała zaskoczona
-Przemawiał do mnie jakiś potężny wilk..zna Jukatana..Biegnij szybko z nim porozmawiaj..Już !!..Biegnij!
I szybko poleciała
-Co się dzieje ?!-zapytałam zszokowana sama siebie
Po czym znowu zemdlałam..jedyne co widziałam to Wilka podobnego do Reversa, który mnie zaniósł do mojej jaskini..

Od Demona

Wtem z krzaków wyłoniły się 2 wilki.
- Zabić go. - powiedział krótko i wszedł do jaskini w której najwyraźnej były pozostałe szczeniaki.
Wilki stały na małym zboczu i warczały. Jeden z nich skoczył w powietrze. Odbiłem się od ziemi i chyciłem go za szyje z całej siły rzuciłem w tył. Polała się krew, bo spadł na towarzysza i połamał mu kości.
Wskoczyłem do jaskini.
- Wynoś się !!
-Oh Demon, czemu ?- i chwycił jednego pieska i rzucił nim o ziemię. Skoczyłem na Frisca i z całej siły odepchnąłem go, chwytając tego ledwo żywego szczeniaka i żuciłem nim w stronę wyjścia.
- Którego teraz ? Demon !!
I wtedy poczułem się dziwnie. Oczy zapłoneły mi na czerwono i dudniło mi w uszach. Jedynym moim celem był Frisco. Miażdżyłem jego kości szczękami, rozrywałem ciało i czyłem że się nie rusza. Zbiłem go. Oblizałem się po krwi i chyciłem dwa żyjące szczeniaki w zęby i wyszłem z jaskini. Czułem że to nie było przypadkowe, to była Furia. Szłem długo, gdy zauważyłem Haku.
- Demon !!!! Jesteś, powiedział i podbiegł do mnie i razem z nim Jukatan.
Rzuciłem na ziemię szczeniaki.
- Zanieście Alfą te przeklęte psy i powiedzcie im że trzeci nie żyje.

Jukatan ???



Od Demona

edliśmy akurat jelenia,gdy podbiegł do nas jakiś wilk którego nieznaliśmy
- Bethan ! Frisco się zbliża ze swoim stadem. Alfy kazały mi o tym powiedzieć. Szykuje się do wojny, chcę znaleźć więcej terenów ! Pozabija wszystkich !!
- Co Frisco ?!!- krzyknął Jukatn. Ostatnio chciał mnie zabić a teraz zbiera do tego swą bandę ?!
-Nie wydaje mi się...- szepnąłem
- Podziękuj Alfą, Kasamber. Powiedz że wyślemy do was parę naszych wilków. Bo was jest mało i szybko przejmie wasze tereny.
-Bardzo dziękuje, Bethan. Przekaże im.-powiedział
Wstaliśmy.
-Demon, Haku i Juaktn. Wy pójdziecie za Kasamberem. Szliśmy przez las za tym małym wilczkiem. W duchu coś mi się nie zgadzało.
- Stójcie tu.- powiedział Kasamber
Po chwili czekania usłyszeliśmy krzyk Alfy. Nagle wybiegł Samiec Alfa.
- Wy Wojownicy, mieliście stróżować przed Frisco ! A teraz porwał nasze szczenięta !- warknął
I w tedy wszystko mi się rozjaśniło, Frisco, atak na Jukatna, porwane szczenięta, wojna. Zerwałęm się do biegu, słyszałęm tylko głosy:
- Co on robi ?!
- Zwiał i tyle !
Czaiłem się przez chwilę, gdy zauważłem jednego szczeniaka przedzielonego na pół. "Sam mogłem go zabić !"- myślałem w duchu
Zauważyłem Frisca. On też najwyraźniej mnie zauważył. Wstał z ziemi i podszedł do mnie.
- Coś ty za jeden, nie znam cię !
- A ja cię znam !!!- warknałęm
- Acha !!!! Demon !!!!! Po co przylazłeś ??
- Zmasakrowałeś jednego szczeniaka.
- Fajnie, nie ?
- No...
- Słuchaj my mamy bardzo wiele wspólnego. Uczynili ciebię największym brutalem w grupie. Lubisz zabijać i nienawidzisz szczeniaków.
- Ty jesteś mniej przesadzony !
- Taaa.. Dla mnie to za męczący sport...
- Co masz na myśli ?!
-Oh Demon ! Może jesteś najszybszy na świecie, ale nie twój sposób myślenia.

-----Ciąg dalszy w drugiej części----

Od Zanna



-Hej..znowu!-i się uśmiechnełem do Mejsi
-Ooo..To ty!-i się zaśmiała
-Jak na chwile tylko ty niemasz warty..mogła byś mi troche opowiedzieć o tym miejscu- zapytałem skrępowany
-Jasne,chodź!
A więc Mejsi mnie oprowadziła po całym terenie watachy...Było tam troche ładniej od naszej starej gdzie było morze..
-I jak? Podoba ci się tu - zapytała łągodnie
-Tak z tobą w komplecie-odpowiedziałem szczerze
-Heh..MIło mi - powiedziała zawstydzona
-Od początku teraz niewidze cie bez uśmiechu
-Tak lepiej?-uśmiechneła się i zaczeła się śmiać
-Może byś chciał znaleść jaskinie-dodała
-Tak przydała by się..
-Blisko mojej jest całkiem ładna
-Więc ją zobaczmy-powiedziałęm szybko
-Nie chce mi się iść...Puźno już...
Widziałem że jest zmęczona więc wziołem ją na plecy i poleciałem do jej jaskini..
-Mam ci pokazać tą jaskinie-zapytała
-Nie odpoczywaj...Dam radę- poczym lekko się zaśmiałem
-Dobranoc..Zanna
-Miłych snów-Po czym podleciałem do swojej nowej jaskini

Od Nebbi do Reversa C.D 2



-Revers!..Ale to nie znaczy że- i tu mi przerwał
-Nie..nie.Niezapomnij o mnie..to niejest koniec
-Nigdy nie zapomne..nie mam zamiaru- przytuliłam go..lecz wstrzymywałam łzy ponieważ wiem co może mu to zrobić
On poszedł w kierunku swojej jaskini a ja czekałam,aż odejdzie..wtedy zaczełam płakać.
Poszłam smutna do mojej jaskini i poszłam spać..Mon patrzał na mnie z przykrością.
,,No i co teraz będzie Mon..co?''
,,Niewiem..Bo nawet niewiem o co chodzi''
,,Porozmawiaj z Reversem..ja niemam ochoty o tym opowiadać''
Kolejnego dnia poszłam na wartę...Tam napotkałam Sephirę. Porozmawiałyśmy i mnie pocieszyła..po tem zaproponowała spacer...
Zgodziłam się..Użądziłyśmy piknik, było super..Myślałam o Reversie cały czas..Lecz niebyłam już przygnębiona

Od Zanna



-Zanna ! - Krzykneła Nebbia
-Dawno cie niewidziałem siostrzyczko-i ją przytuliłem
-Co cie do nas sprowadza?
-Odeszłem z mojej watachy...pomyślałem że bez ciebie to nie to samo..- i skuliłem uszy
-Zannaa...Jesteś uroczy..ale kto teraz przejmie dowództwo-zapytała poważnie
-Ten wilk...Zi..Zer..Ziran!
Zaśmiała się i spojżała na mnie
-Wiesz co braciszku...Miło mi cie widzieć
I tutaj do jaskini Nebbi wleciał feniks..odruchowo chciałem ją ochronić
a ona poprostu się śmiała...
-Czemu się śmiejesz?!-zapytałem
-To Mon..opiekuje się nim z Reversem
Nebbia i Mon patrzyli się na siebie..niewiedziałem o co chodzi
-Opowiadaj mi co się u ciebie zmieniło..
Po opowiadaniu Nebbi:
-Revers...hm...A on wie o twojej tajemnicy
Nebbia się nie odzywała... -Wkrótce mu powiem
-Wiesz co...Może pójdziemy na łąkę i zapolujemy...No wiesz jak zadawnych lat !
-Tak, tak..tak!-odpowiedziała radośnie
Na łące wiał lekki wiatr..dmuchawce lekko się uniosiły w powietrzu a my się poprostu..bawiliśmy.


Ciąża!

Mamy pierwszą samicę w ciąży gratulacje Tajemnicza !

Poród odbędzie się 13 stycznia :)

Od Tajemniczej do Wszystkich




Dziś rano dowiedziałam się czegoś wspaniałego. Cieszyłam się tak... Że od razu pobiegłam do Jaskini Akiim i Jukatana. Nie powiedziałam tego Haku, bo właśnie spał. Gdy to usłyszeli Akiim Jukatan, bardzo się ucieszyli tak, jak ja. Ogłosiłam to na zebraniu wilków. Wszyscy się ucieszyli. Nie wiem dlaczego nie było Haku. Weszłam do naszej Jaskini. Haku ciągle spał. Czekałam, czekałam i w końcu... Nie mogłam się doczekać i go obudziłam.
- Haku, Haku! Wstawaj! - musiałam mu szybko to powiedzieć.
- O... Tajemnicza... Czemu mnie budzisz w środku nocy? Coś się stało?
- Haku... - śmiałam się - Nie jest środek nocy, ale 14.10 po południu!
- Co? - Haku od razu się zerwał.- Coś chciałaś mi powiedzieć?
- Jestem w ciąży.

sobota, 5 stycznia 2013

Od Tajemniczej - Nowa moc. Ostatnia część




Rano gdy wstałam, Akiim powiedziała mi, że idzie na polowanie.
- Oooo... Jaka Ty jesteś dla mnie kochana! Dzięki. Jesteś najlepszą przyjaciółką na całym świecie. - powiedziałam uśmiechając się do niej.Też się do mnie uśmiechnęła, i poszła. Spróbowałam wstać, nie używając tylnej łapy. Udało mi się, ale od razu upadłam. Ciężko mi było. poczołgałam się więc, do tego strumyka, by się napić. By pominąć sytuację, jaka była wczoraj, umoczyłam liść, i lizałam go. Potem poczołgałam się mocniej, i zamoczyłam cały pysk. ale nie piłam wody. Włożyłam głowę by się umyć. Otworzyłam oczy w wodzie, i zobaczyłam przepiękny świat. Glony były niczym czarodziejskie drzewa, niebiesko-zielone, błyszczące. Ryby były jak ptaki złapałam jedną. Była jak... Jak... Jak... Nie da się tego opisać. Mogę tylko powiedzieć, że to mnie zachwyciło. To był czarodziejski świat. Wyjęłam pysk z wody. Przyszła Akiim. Nie chciałam jej o tym mówić, bo nie wiem, co woda morze z nią zrobić jak dotknie jej pierwszy raz. Bałam się o nią. To moja najlepsza przyjaciółka. Zjadłyśmy po jednym zającu. Muszę się zapytać kiedyś, przed polowaniem, gdzie Akiim znajduje te przepyszne zające. Powiedziałam jej co się takiego stało, że miałam złamaną łapę. Powiedziałam jej prawdę. Stała trochę znieruchomiała, a potem, powiedziała, że mi wierzy. Przytuliłyśmy się do siebie. Po jakimś czasie powiedziałam:
- Wiesz Akiim, mogę zostać trochę sama? Proszę... Nie miej to za złe.
- Dobrze. Ale jak będziesz czegoś potrzebowała, to zawyj. A ja od razu przybiegnę.
- Akiim, czy możesz powiedzieć Bethan że miałam wypadek, i że wrócę za 2 godziny ok?
- Tak. Powiem. Ale jeśli nie wrócisz to idę po Ciebie.
Pobiegła do watahy. Ja co prawda ledwo, ale wstałam. Nagle, jakaś siła mnie zmusiła i powiedziałam:
- Sparta!
Zniknęłam, i pojawiłam się w Jaskini mojej, i Haku. Haku leżał. Widać, że był smutny, tym co mi się stało. Gdy mnie tu zobaczył, bardzo się ucieszył, i pocałował mnie. Powiedział:
- Tajemnicza! Jak się cieszę! - przytulał mnie - Ale... Jak się tu znalazłaś? Miałaś tu być za 2 godziny.
- Tak miałam - też byłam zdziwiona - Ale jakaś siła, zmusiła mnie, żebym wypowiedziała nieznane mi zaklęcie.
Chwilę później, przyszła cała wataha. Mówili, że się o mnie martwili, przytulali mnie, bardzo się cieszyłam, że znów ich widzę.
Znalazłam w sobie moją moc - teleportacja.

Od Jukatana

Brrrr... ostatnio mi jakoś zimno i kaszle... nie wiem o co chodzi... czy ja wilczą grypę mam czy co? Ahh! Nieważne! Idę na łąkę muszę odpocząć...

Na łące:

< Bahh! > upadłem na trawkę.
< Mięko tu > pomyślałem, po czym zacząłem patrzyć się na drzewo.
< Co to ?! > zobaczyłem coś.. czaiło się na drzewie.. na mnie ? Muszę to powiedzieć Haku... jest moim przyjacielem.. dla mnie najlepszym...
< Ale nie mogę! Jeszcze sobie pomyśli że mi na mózg przygrzało! > Myśli myśli ciągle te cholerne myśli!
- Jukatan....! - coś na drzewie się odezwało...
- Jukatan! - coś w krzakach wołało
-JUKATAN!- za mną, przede mną i wokół mnie! ciągle ktoś wołał moje imie?!
- Kim jesteś!? - zapytałem groźnie
- Jestem... Frisco...Pamiętasz?! hahahha! - coś śmiało się wokoło.
- F-F-Frisco?! Co ty tu robisz?! pokaż się! Ja cię zabiję!! - warknąłem!
- Jestem teraz silniejszy! To ja prędzej zabiję cię niż ty zdołasz mnie!- powiedział mój wróg Frisco- Najpierw zabiję cię a potem całą resztę! Zaczynając od tej Akiim, Haku, Tajemniczej potem Bethani.. no i jeszcze tego kochasia Demona. Potem pójdzie bardzo łatwo! HAHA
< Nie mogę do tego dopuścić... > myślałem
- Nie! Zostaw ich!!!- Wołałem
- To odejdź z tamtąd!
- Co ?
- Zostaw ich! odejdź i ponegocjujemy!
-Co ty chcesz negocjować?!
- Kogo zabić ?! ha! Na pewno ciebie a jak odejdziesz to może ich oszczędzę!
- Grr!- Skoczyłem na niego zacząłem go gryźdźć i drapać. Poraniłem go i usłyszałem Haku. Opadłem na ziemi cały we krwi.
-AAA!- Frisco był mocno ranny, ale teraz silniejszy niż ja. - Pożałujesz tego ! Zobaczysz jeszcze cie dopadne !- i zniknął...
- Jukatan Jukatan!- słyszałem Haku- co ci się stało chłopie?!
- Nic... lekkie zadrapanie- burknąłem.
- Nie mów! przeciesz widzę!- opowiedziałem mu w skrócie historię Frisca, że zabił moją rodzinę, wyrządził tyle szkód w mojej poprzedniej watasze, mówiłem w skrócie bo strasznie trudno mi się mówiło... rany bolały ale dodałem na końcu zanim przestałem mówić :
- Zabiję go! Eheł!! ( kaszlałem )
- Pomogę Ci ale nie w tym twoim stanie!
- H-H-Haku.. Jesteś moim najlepszym przyjacielem...- Skończyłem mówić. Oddychałem ale było trudno. Haku zabrał mnie do watachy.

Od Tajemniczej - Nowa moc. Część 1



Dziś wieczorem szłam przez łąkę i dotarłam do Tajemniczego Strumienia. To tam, gdzie Mejsi rozdzieliła się na dwie wilczyce. Podeszłam, napiłam się... I bum! Woda wzbiła się w górę zabierając mnie ze sobą. Było to wspaniałe uczucie. Czułam... Jak gdyby podnosił mnie mój skrzydlaty
wilk-anioł stróż. Miałam ochotę zawyć tak mocno, jak tylko potrafię. I tak też zrobiłam. Usłyszano mnie chyba nawet na Antarktydzie. Wszystkie zwierzęta się obudziły. Woda podnosiła się coraz wyżej, i wyżej. Dotarłam do chmur. Trąciłam jedną z nich łapą. Było to uczucie, jakbym dotykała waty cukrowej, ale jeszcze bardziej miękkiej. W pewnym momencie, woda się zatrzymała... I nagle spadałam w dół! Potem... nie mogłam wstać, z powodu jednej tylnej łapy. Zawyłam, i po kilku minutach ( mój stan, z każdą minutą się pogarszał ) przybiegła Akiim. Gdy zobaczyła mój stan, nie odzywała się:
- Chciałam si tylko zapytać, czy mogła być mi pomóc... - powiedziałam nie pewnie i półprzytomna.
- Jaki masz słaby głos! No jasne jak słońce, że Ci pomogę! - powiedziała z uśmiechem, a przy okazji była zdenerwowana. Tak jak ja.
po 30 minutach miałam już owiniętą łapę, ale nie miałam sił iść do watahy. Zostałam na noc przy strumeniu na łące. Akiim została ze mną.

( ciąg dalszy nastąpi.... W części 2 )






Od Demona do Wszystkich Samców


Postanowiliśmy sobie urządzić noc poza terenami. Tylko chłopacy i natura. Opowiedzieliśmy ten pomysł Bethan, wyraziła zgodę twierdząc że one zrobią sobie damski wieczór. Wyruszyliśmy wieczorem i znaleźliśmy wspaniałą grotę.
- Przenocujemy tu ?- spytał Haku
- Pewnie, wydaje się być to dobra jaskinia.- powiedziałem
Weszliśmy do jaskini. Upolowaliśmy kolacje i wieczorem położyliśmy się przed jaskinią i gapiliśmy się w niebo, pełne gwiazd.
- Ciekawe o czym rozmawiają dziewczyny !- spytał Revers
- Nie wiem.- odpowiedział Jukatn
- Czego jeszcze nie wiesz ?- zaśmiałem się
Od razu wszyscy zaczęli się śmiać, Jukatn też. Gdy przestaliśmy powiedział:
- Nie wiem jak by to było gdybym nie miał Akimm.
- A ja nie wiem co bym zrobił bez Tajemniczej.- powiedział Haku
- Ja bym chyba się zamordował gdyby nie Nebbi.- skomentował Revers
- A ty zostałeś sam.- zaśmiał się złośliwie Jukatn
Nie wiedziałem co mam powiedzieć, więc wstałem.
- Ej Demo, gdzie idziesz ?- spytał Revers
- Demon !!!- usłyszałem krzyk Haku gdy byłem już daleko
Szedłem przez las ze zwieszoną głowę, myślami byłem gdzie indziej. Po jakiś 5 minutach. Poczułem że ktoś za mną stoi. Zatrzymałem się i rzuciłem przeciwnikowi na szyje.
- Demon, to ja Haku !! - krzyknął głos
Zostawiłem go.
- Czemu poszedłeś ?
- A tak jakoś wyszło.
Nagle Haku stanął jak wryty.
- Co ci jest ?- spytałem go
- D-D-D- DEMON !!! Tam leży szkielet czegoś.
Faktycznie też go zauważyłem. Podbiegłem do szkieletu.
- To jest jakiegoś wilka.- powiedziałem. - I jest jeszcze świeże.
- Skąd wiesz ?
- Po pierwsze kości są twarde (i chwyciłem zębami jedną kość), po drugie nie ma mięsa, po trzecie tu jest krew.
Wtem coś skoczyło na Haku i zaczęło gryźć go w kark.
- AAAAAA DEMON !!!! WEŹ TO ZE MNIE !!!!
Przywaliłem z całej siły głowę w zwierzę, a to spadło.

Haku ???

Nowy członek-Zanna!


 
 Imię: Zanna ( Kieł )
Płeć: Samiec
Wiek: 7 lat
Cechy: Zabawny, poważny, szybki, miły, Troskliwy, Szybki..i potrafi dogadać
Stanowisko: Nauczyciel polowań, Morderca
Żywioł: Światło,Woda
Moce: Wszystko związane z Wodą,moc oddychania pod wodą,POtrafi czarować, Światło-Oślepianie,zrobienie dnia,włądanie prądem i światłem(kiedy używa żywiołu świecą mu się oczy), teleportacja , portafi wyczarować różne żeczy
Partner: Zakochany w Mejsi ^^
Rodzina: Siostra- Nebbia
Historia: Jak był mały spędzał czas tylko z Nebbią.
Postanowił odejść ze stada gdzie był Alfą( poprostu było tam pusto bez jego siostry)..Przebył długą wędrówkę w poszukiwaniu..Nagle trafił do watachy i tam ją ujżał..ona natomiast powiedziałą żeby porozmawiał z Bethani..Alfą..Postanowił do niej podejść i się zapytać czy może dołączyć..Ona się zgodziła..Bethani była wtedy z mesji..wtedy się w niej zauroczyłem..
Właściciel: Lela23580
Inne zdjęcia:


piątek, 4 stycznia 2013

Od Reversa C.D Nebbi

Przeniosłem do tej krainy "Snów"Z nadzieją że spotkam tam mego opiekuna.Lecz myliłem się.Na środku ogromnej sali stał jakiś człowiek.
-Kim jesteś?
-Ja Reversie jestem szamanem który tak okrutnie obarczył cię obowiązkiem pilnowania wrót czasu!
-Jakich wrót czasu!O czym mówisz?
-Wiesz nie zbyt cię toleruję więc to właśnie ciebie obarczyłem tym ciężarem.
-O co ci chodzi?Na mózg ci padło?
-Ech..ja i twój szaman jesteśmy znaczy byliśmy braćmi.Gdy Jun Tao cię znalazł miałem mu to za złe gdyż miałeś być moją własnością.Na zemstę stworzyłem wrota czasu które chronią słowa kluczowe w tym przypadku są to Runy.Gdy jaka kolwiek postać na ziemi lub tu wypowie hoć jedną runę twoje znaki zaczynają świecić na czerwono.Każda runa jest dla ciebie smiertelna Reversie..każda runa-En Tao zniknął poprostu się rozpłynął.
-Zaczekaj stój gdzie idziesz!!A co z moją rodziną bliskimi!!
-Pamiętaj w czasie gdy twoje znaki się skrzą nikt nie może bć przy tobie inaczej na niego spadnie obowiązek pilnowania wrót czasu.
-Nie...nie!!!Zaczekaj Nie!!!-wołałem bezskutecznie -Back-wypowiedziałem wróciłem do Nebbi
-I jak Revers?Wszystko w porządku?
-T tak...wiesz musimy od siebie odpocząć na kilka dni lub tygodni...przykro mi-pocałowałem ją

[Nebbia??Dokończysz??]

Od Nebbi do Reversa



Wracałam właśnie z randki z Reversem
Byliśmy na łące...mieliśmy piknik
A więc wracałam kiedy nagle zobaczyłam jakąś obcą wilczycę
-Hej, jestem Nebbia
-H..h..Hej,miło mi jestem Sayna
-Może się przejdziemy i pogadamy
-Ok
Troche pospacerowałyśmy, ona była bardzo fajna...Miałyśmy dużo wspólnego
Dlatego postanowiłyśmy popływać
Czas tak szybko leciał że nawet niezorientowałyśmy się a tu już była noc
Kiedy Shayna to zobaczyła powiedziała że musiu już lecieć
Szemrała pod nosem żeby coś się nie stało
Zanim się zorientowałam już jej nie było
Potem poszłam spać..byłam padnięta!
Zyskałam tamtego dnia znajomość z obcą wilczycą o raz zadowolenie duszy po randce z Reversem
,,Taka zadowolona..no, no...opowiadaj''-szepnął mi do myśli Mon
,,Już ci opowiadam''- i opowiedziałam mu wszystko
Kiedy spałam miałam dziwny sen..on jakby coś mi chciał powiedzieć wiedziałam to...
-Nagle się obudziłam była już 5 rano
Odrazu musiałam komuś to powiedzieć
postanowiłam że powiem Reversowi, iż on miał teraz wartę
-Nebbia!...Co się stało?
-Coś ci grozi!
-Spokojnie...Co?
-Rozmawiał ze mną..stary Szaman..Dziękował mi..ale też groził..
-Jak..to ?!
-Revers następnej nocy zaprowadzę cię do miejsca snów wilków..Będziesz miał okazję pogadać z Szamanem..
-To wspaniale..dowiem się o tych znakach i..
-Reevers...Wiesz , że cie kocham..ale Szaman zaklną twoje znaki..i..i tylko on może to odkręcić..A ja niechcę cie stracić..dl;atego musimy się od siebie trzymać z daleka przez dwa lub trzy dni
-Ale..Ale co z nami ? - zapytał smutnie
-Kocham cie..i niewiem co zawsze będe przy tobie...Jeśli będzie potrzeba, za tego czasu..To .. o mnie pomyśl to przybiegne.

Po 4 dniach
-Stęskniłem sie za tobą !
-Ja za tobą też- i się przytuliliśmy do siebie
-Dobra to co z tą krainą snów
Wypowiedziałam zaklęcie i pocałowałam Reversa
-Jeśli będziesz chciał wyjść powiedź ,,Back'', a wrócisz ...Wrazie czego masz 3 godzin wtedy to ja wypowiem zaklęcie i wrócisz do mnie..
,,I tutaj Revers przeniósł się do ,,Snów"

(CDN..Dokończ ;] )

Nowa Para!

Revers i Nebbi zostali parą gratuluję!

Od Tajemniczej do Akiim



Pewnego ranka, wybrałam się nad wodospad by się napić, a przy okazji ochłodzić sobie pyszczek. Zobaczyłam znieruchmiałą Akiim. Od razu do niej podbiegłam. Szybko powiedziałam :
- Hej Akiim co tu robisz?
- Przyszłam żeby się wyciszyć... - powiedziała Akiim spoglądając na swoje wodne odbicie.
- Od której tu jesteś? - spytałam
- Od 4.00 rano. - spokojnie mówiła Akiim - Wymknęłam się kiedy Nebbia, która była na warcie, nie patrzyła...
- Dlaczego jesteś taka smutna? - wypytywałam
- Bo... Bo... Przypomniałam sobie o mojej babci... Od kiedy Haku tu jest, myślę o niej, bo on pomógł mi się nią opiekować...Zmarła nie dawno od tego czasu, gdy doszłam do tej watahy. - opowiadała mając już łzy w oczach.
- Akiim, może pójdziemy na łąkę, pogonimy motyle, pobawimy się, pocieszę Cię. I co ty na to? - próbowałam pocieszyć.
- No... Dobra chodź! - od razu wyrwała się Akiim.
Goniłam ją, śmiałyśmy się. Potem goniłyśmy różnokolorowe moyle. Mój ulubiony to ten, który jest czarno-biało-turkusowy, taki, jaką ja mam sierść. W pewnym moencie, położyłyśmy się na trawie i oglądałyśmy chmury.
- Ta wygląda jak króliczek na rowerku! - śmiała się Akiim.
- A tam jest Yeti jedzący loda w rożku! - powiedzałam.
I właśnie w tym dniu, Akiim została moją najleprzą przyjaciółką.

czwartek, 3 stycznia 2013

Nowy członek-Sayona!



Imię: Sayona ( Sayna)
Płeć: Wadera (samica)
Wiek: 2 lata (nastolatka)
cechy: zabwna, przyjacielska, lojalna, odważna, czasami sarkastyczna
Stanowisko: Przyszła atakująca
Żywioł: woda, mrok (nienawidzi go)
Moce: oddycha pod wodą, widzi duchy, potrafi zamrozić samym oddechem, skłonić morskie stworzenia do pomocy, potrafi zaczarować tak, by zaczarowany wilk już zawsze widział tylko ciemność, zmienia kolor futra
Partner: szuka... może znajdzie..?
Rodzina: ma nadzieje, że kiedyś ją odnajdzie
Historia: Gdy Sayona była szczeniakiem była cała czarna z powodu jej żywiołu - mroku - pochodziła z watahy mroku, ale była jakaś inna... Nie potrafiła zabijać dla zabawy, nie ciągnęło jej do szarpaniny. Traktowano ją jak chorą; wyrzutka, dziumdzię.
Sayna straciła całą rodzinę zanim się urodziła - wyrwano ją z brzucha martwej matki - miała siostry, braci, ale oni uciekli...
Pewnego dnia spacerowała po lesie watahy mroku i natrafiła na jezioro pełne orzeźeiającej, krystalicznej wody.
Nigdy czegoś takiego nie widziała - znała tylko strumyk do którego można było tylko przyjść i się napić.
Podeszła do jeziora i zaczeła je obwąchiwać - nie miało zapachu - musnęła wodę łapą - zimna woda taka jak w strumieniu - weszła cała, złapała przyczepność na piaszczystym dnie. Zaczęła iść, woda była coraz głębsza, nagle Sayona zapadła się pod wodę. Ale nic się nie stało, Sayna odkryła swój drugi żywioł - wodę.
Wtedy kolor jej futra zaczął się zmieniać - była szara - a po kilku minutach - cała biała - cała z wyjątkiem uszu i części ogona. Jednak czarne plamy od czasu do czasu znikały a potem - znów się pojawiały.
Nienawidziła całej watahy mroku, postanowiła uciec i znaleźć inną watahę. Wędrowała wiele dni, natrafiła na Watahę Gwiazdy Polarnej - tam poszuka szczęścia.

Inne zdjęcia:
Gdy była czarna: 


Szczeniak, ale już biała:
 


Inne:










Od Tajemniczej do Akiim, Haku i Jukatana




Pewnego wieczoru, gdy szłam z Akiim po łące, usłyszałyśmy wycie najpierw Jukatana, potem Haku. Wesołe pobiegłyśmy w stronę wycia. W końcu dobiegłyśmy na moje ulubione miejsce: wodospad...
Było bardzo cicho... Zmartwiłyśmy się. Nagle jakiś wilk ze śmiechem obiął mnie, żucił mnie do wody i sam wskoczył. Potem zorientowałam się że to Haku i też zaczęłam się śmiać. I nagle Jukatan zrobił to samo z Akiim. Pośmialiśmy się, wyszliśmy z wody, oczepaliśmy się z niej i położyliśmy się na łące, na ciepłej, miękkiej trawie. Jukatan obioł Akiim, a Haku mnie. Wszyscy razem oglądaliśmy gwiazdy i zgadywaliśmy jak wyglądają (według nas ) gwiazdozbiory...
- A ta wygląda jak latawiec! - powiedział Jukatan.
- O! A tam jest niedżwiedzica... - powiedziałam.
- Patrzcie, a tam gwiazdy tworzą jedną durzą gwiazdę. - powiedział Haku.
Wszyscy się śmialiśmy
Akiim zachęciła nas, żebyśmy spędzili całą noc pod gołym niebem. Jukatan poszedł powiedzieć to Bethan, ja i Akiim poszłyśmy coś upolować na kolację, a Haku przygotował miejsce do spania.
- Ale chłopaki to wymyślili co nie!? - krzyknęła Akiim
- No, świetnie! najbardziej podobał mi się moment, kiedy Haku wrzucił mnie do wody. A twój? - powiedziałam.
- Mi najbardziej się podobało, jak ogłądaliśmy gwiazdy... - powiedziała Akiim.
Kiedy przyszłyśmy z upolowaną sarną, była tam cała wataha.
- Ups... - szepnął cicho Jukatan.
- Jukatan, czemu tu jest cała wataha? - powiedziałam spokojnie.
- Kiedy powiedziałem Bethan to, co chcemy zrobić, powiedziała, że może by tak cała wataha dołączyła by do nocowania poza domem. No i... się zgodziłem. Nie jesteście złe?
Spojrzałyśmy na siebie, potem na Haku, potem na Jukatana, potem znów na siebie i powiedziałyśmy:
- Nie! Nie jesteśmy złe

( Akiim dokończysz? Potem po Akiim dokończy Jukatan, a potem Haku ok ? )

Od Mejsi


Szłyśmy razem z Bethan przez las
- Bethan mogę się ciebie o coś zapytać?
- Tak śmiało
- Bo wiesz jesteś moją najlepszą przyjaciółką i tylko tobie ufam
- No dobrze mów śmiało moja droga- zaśmiała się mi również nawet w tak ważnej sprawie o którą miałam z nią porozmawiać nie znikał mi uśmiech
- Bo widzisz chciałabym się w kimś odkochać bo ten ktoś ma już chyba partnera i co mam zrobić, abym się odkochała i zapomniała o nim?
- Hm.... Revers?
- Tak, ale pomożesz mi?
- Oczywiście, a więc dobre jest unikanie tej osoby jak najmniej rozmów z tą osobą i nie rozmawianie o niej
- No pewnie ty to jesteś przyjaciółka mam nadzieje, że dołączy do nas jakiś przystojny wolny wilk
- Na pewno znajdziesz jeszcze kogoś
Chwilę jeszcze gadałyśmy, a później wróciłyśmy do siebie od dziś będe się starała unikać Reversa aby o nim zapomnieć i nie wszyczynać jakiś głupich wojen zasnełam miałam tej nocy ładne sny.

środa, 2 stycznia 2013

Revers

Właściciel Reversa usunął konto na howrse ale opowiadania będzie pisać normalnie.

Od Bethani Do Dragona i Mejsi

Wiem że to dobrze że Dragon mnie obronił.Ale ja martwię się o tych którzy poświęcają się dla mnie.Cieszę się że nic wielkiego mu nie jest i musi tylko dojść do siebie.Naprawdę mi tym zaimponował.
 Dawno nie widziałam się z Mejsi.Widać nadajemy na tych samych falach bo przyszła do mnie z zaproszeniem byśmy udały się na spacer.Też tęskniła z mną.Z dnia na dzień stawała się siostrą, której nie chciałabym stracić za żadne rzeczy.

Od Mejsi

To smutne, że Akiro zginoł, ale każdy kiedyś zginie to nie uniknione. Trochę płakałam, ale zaraz poszłam na łąke i goniłam motyle. Nie potrafiłam długo się smucić bo czyjejś śmierci wiele moich bliskich tak skończyło więc już się nauczyłam, że nie należy długo przeżywać czyjejś śmierci. Był ranek wstałam wcześniej jak zwykle słońce pięknie świeciło poszła wesoła na mały spacerek po drodze wpadłam na pareś wilków. Upolowałam dużą łanie, a następnie poszłam z Bethan na spacer.

Od Damona do Bethani

Leżałem.
- Przepraszam, ale nie chciałem by coś ci się stało...
Przerwałem gdy usłyszeliśmy śmiechy. Zobaczyliśmy naszych kumpli. Pierwszy ocknął się Haku, gdy zobaczył że w miejscy którym walczyłem jest pełno krwi. Podbiegł do nas i spytał z przejęciem:
- Co się stało ?? Bethan nic ci nie jest ?!
-Nic...
-Ale co się stało ??
- Zaatakował nas Sakew.- powiedziała
Spojrzał na nią przerażony.
- Demon mnie obronił...
Nagle usłyszeliśmy głos Nebbi :
- To ... my ... idziemy... idziemy SIĘ PRZEJŚĆ !!
Poszła znów z resztą.
Wstałem.
- Ważniejsze że nikomu się nic nie stało.- powiedziałem

Bethan ???

Od Jukatana

Od Jukatana

Od jakiegoś czasu Akiim jest smutna, nie wiem dlaczego ale taka się wydaje.. Wiem co zrobić żeby była szczęśliwa! Ten plan powinien wypalić! Ale sam nie dam rady... Gadałem ostatnio z Haku. Podobał mu się i powiedział, że mi pomoże. Zaczynam działać w nocy kiedy Akiim ma wartę. Nie spałem w nocy i Haku też nie spał gdyż czekaliśmy aż Akiim zmieni się z Zorianą. Nadszedł czas na zmianę. Leżałem jeszcze z jakieś 30 min. Następnie wyszedłem pod pretekstem, że miałem zły sen i idę się przewietrzyć nad wodospad. Nie chciała mnie puścić ale się zgodziła powiedziała że jak za 15 min nie wrócę ( A do wodospadu się idzie 10min ) to idzie mnie szukać. Szybko zacząłem biec aby zdążyć przed nią wszystko przygotować, dobiegnięcie zajęło mi jakieś 5-7min. bo zrobiłem przystanek na łące, szedłem po kwiaty. Gdy byłem przy wodospadzie użyłem moich mocy aby zbudować stół i 2 stołki z ziemi, drewna i kamienia. Na nich położyłem kwiaty i 2 zające. Po jakiś 10 minutach kiedy byłem w drodze do wodospadu wyszedł Haku i Akiim powiedziała mu żeby na chwile zastąpił ją na warcie a ona trochę zła na mnie leciała w kierunku wodospadu. A ja schowałem się za stołem. Wybiegła na przeciw stołu wołając:
- Jukatan! Ty chamie! Juka... - wołała nie zdziwiło mnie gdy powiedziała " ty chamie" patrzyła się z niedowieżeniem, ciekawością, niepokojem. Wyszedłem, uśmiechnąłem się i usiadłem obok tych rzeczy i czkałem na jej reakcję. Patrzyłem się na nią potem na wodę, stół a potem znowu na nią, biegła w moim kierunku zaczęła lizać mnie po pyszczku. Znowu była uśmiechnięta. Zjedliśmy, pływaliśmy siedzieliśmy i gadaliśmy. Myślałem czy nie zapytać czemu była smutna la nie chciałem psuć atmosfery. Gdy słońce wzeszło Akiim powiedziała:
- O nie! Przecież ja miałam wartę - zaczęła się śmiać - muszę lecieć chodź!
ja muszę posprzątać ale ty leć - powiedziałem, zaczęła biec i dobiegła zanim wilki wstały.
- Przepraszam Haku, trochę ta chwila sie wydłużyła- uśmiechnęłą się
- Spoko, gdzie Jukatan ? - zapytał Haku
- Nad wodospadem.- odpowiedziała
- Ok, za chwilę wrócę - Haku dobiegł kiedy ja miałem wracać.
- O Haku?- zobaczyłem go
- Siema kochasiu! i co zadowolona była?
- A nie widziałeś?
- Widziałem widziałem- uśmiechnął się
- Może zrobisz coś takiego dla Tajemniczej?- zapytałem
, Haku znieruchomiał, nad czymś myślał. Po czym powiedział:
- Nie mam takich mocy...
- Pomogę Ci, w końcu muszę się tobie jakoś odwdzięczyć nie?
- No.. Pożyjemy, zobaczymy- powiedział uśmiechnięty i szczęśliwy
- Chodźmy!- powiedziałem.







Od Nebbi




-No dobrze...Ale!Jeśli się nie znajdzie jego właściciel..Będę go mogła zatrzymać ?
-Ale tylko wtedy kiedy nic się nie da zrobić.
-Dobrze!- krzyknęłam radośnie
Od razu po tym Bethan zaczeła się śmiać i poszła w przeciwnym kierunku...Ja odrazu pobiegłam do  Reversa
Revers trzymał różę w pysku...było to urocze i romantyczne
Przyjełam ją i rzuciłam się na niego z radością.
-Możemy zatrzymać feniksa .... ale tylko wtedy kiedy nie znajdziemy jego właściciela..lecz może go nie będzie...
Wziełam Reversa za łapę i zmieniłam się w mgłę go również
Razem z feniksem polecieliśmy 1 km od watahy
Była tam łąka...a na środku klatka...
-Revers to jest jego klatka !!!
-Czyli oznacza to że ktoś go jednak wychował...tu jest jakiś amulet..on ma taki sam!
Revers wziął amulet i mi go nałożył
Uniosłam się lekko w górę..unosiły mnie iskierki po chwili upadłam..słyszałam myśli feniksa
,,Witaj,Jestem Mon..nie bój się..od dzisiaj jesteś moją właścicielką''
,,Czy jeśli dam Reversowi mój amulet rozmawiania z innymi zwierzętami ..to z tobą też będzie mógł? ''
,,Tak. Ale tylko ze mną..również wtedy się stanie mym właścicielem..jeszcze jedno. Zabierzcie klatke i pokażcie mi mój  nowy dom ''
Revers...ten naszyjnik dostałam od taty..Od dzisiaj jest twój..dzięki niemu możesz rozmawiać z Mon'em
Revers się na mnie spojrzał i się do mnie przytulił...
,,Ach..sam to zrobię''- i wypowiedział zaklęcie
Nagle byliśmy na samej górze wodospadu  
Od tamtego dnia byliśmy razem i zostaliśmy właścicielami Mon'a



Zdjęcie amuletu Nebbi:


Zdjęcie amuletu Reversa:

wtorek, 1 stycznia 2013

Od Bethi do Damona

Zaczęłam płakać.Czułam się jak ofiara losu.Damon walczył za mnie w mojej walce.
-Jesteś idiotą.-Powiedziałam przez łzy.
-Czemu?
-Bo się dla mnie poświęcasz.
-Wiesz zawsze do usług.
-To nie są żarty.-Popchnęłam go lekko no dobra dość mocno.
-Łaskawie się nie rusz.-Wzniosłam się w powietrze nad Damona i z moich skrzydeł poleciało odrobinę pyłu, który uleczył rany Damona.
-O Dzięki od razu lepiej.

Damon???

Od Bethan Do Nebbi

-Nebbi, nie można tak po prostu przygarnąć feniksa.Nie wiesz co to za stworzenia.
-Revers mi pomoże i nie wierzę by był jakiś nie wychowany.
-Właśnie w tym tkwi tajemnica.Feniksy to wyjątkowe stworzenia.On jest odrodkiem jak myślę 25.
-Czyli?
-Feniksy muszą od czasu do czasu zregenerować ciało i umysł.W tym celu zamieniają się w popiół by powstać znów za kilka sekund.On miał już 25 odrodzeń.
-Ale co to zmienia?
-To że już musi być do kogoś przywiązany.Feniksy same nie przetrwają tak długo bez swojej luby.
-Czyli nie mogę?
-Nie.Ale dopóki nie zbierze sił do powrotu do swojego kompana możesz się nim zaopiekować.

Nebbi?

Od Demona

Rozpoczęto się wielkie polowanie. Bethan musiała niestety zostać bo skręciła łapę. Skradaliśmy się z Haku i Jukatn. Z drugiej strony szły Mejsi, Zoriana i Arsenalia. Reszta biegła z tyłu. Znaleźliśmy ofiarę otoczyliśmy i błyskawicznie powaliliśmy jelenia.
- Pycha jelonek !- powiedziała Mejsi
- Tak !- odpowiedział Haku
- Szybka to była akcja ! A jak ty Demon chwyciłeś go za szyje i pierwszy wbiłeś w niego kły ! Szacun- zaśmiał się Jukatn
- Dzięki Jukatn. Ale zdaje mi się że o czymś zapomnieliśmy.
Odpowiedz była jasna o Bethan. Oderwałem najlepszą nogę jelenia i odeszłem.
- O dobrze wilczur myśli ! Bierze na później- skomentowała Arsenalia
- Ja jednak wolę jeść tu i teraz.- powiedział Haku
-Ja też !- odpowiedzieli wszyscy chórem i zaczeli się śmiać
Obróciłem głowę, nie było ich widać. Miałem łapy brudne krwią, tak samo jak pysk. Odpaliłem piąty pieg i pobiegłem do Bethan.
- Oooo, witaj Demon !
- Siema, przyniosłem ci tu taką nóżke z jelenia. Jesteś na pewno głodna.
- Ojjjj, nie trzeba było.
- Trzeba, trzeba.
- Dzięki.
Położyłem się naprzeciwko jej. Szkoda mi jej było.
- Lilia ! Patrz !
- Gdzie ?!
- Tam !
Za drzewem stał jakiś wilk, był to Sakew, nasz wróg. Podszedł do nas powoli z złowrogim uśmiechem. Bethan próbowała wstać.
- Nie, leż.
- Ale ja muszę ...
- Nie musisz.
Podeszłem do Darka.
- Czego chcesz ?!!- zacząłem warczeć
- Oooo Bethan, załatwiłaś sobie obstawę ! Przygotuj się Bethan bo to ostatni dzień w twoim życiu !!
Rzuciłem się na niego z całej siły wbijając zęby, zaczeliśmy się gryźć. W końcu stanąłem cały we krwi na nim.
- Zmiataj z tąd !
Wstałem z niego i cały we krwi podeszłem do Bethan Widać było że płakała.
- Nie płacz.
- Na pewno cię to boli.- płakała
- Ważniejsze że Tobie nic nie jest.

Od Nebbi do Bethan

Od Nebbi do Bethani
Wróciłam do mojej jaskini po wspaniałej wycieczce, zaprzyjaźniłam się z Saphirą i bardzo dobrze poznałam Reversa i Tajemniczą.Czułam się jak nowo narodzona...po tej sprawie z Reversem nie mogłam wrócić do porządku
Postanowiłam, że go zaproszę wieczorem na spacer,żeby porozmawiać o czymś ważnym,i tak zrobiłam..oczywiście się zgodził.
Kiedy miałam mu to powiedzieć nagle usłyszałam coś w krzakach..gotowa do ataku podeszłam a tu się okazało że mamy gościa
To był feniks natury...on był piękny, czułam, że w jednej chwili nasze dusze stworzyły jedno
On był magiczny, lecz postanowiłam że będzie mój
Revers się do mnie uśmiechną
Po chwili zaczęliśmy się bawić z feniksem, było świetnie,nagle goniliśmy feniksa lecz on podleciał do góry
Prawie się pocałowaliśmy,ale to nie ta bajka ...Jeden wleciał na drugiego,chwile się potem na siebie patrzaliśmy i wstaliśmy.
Przytuliłam się do niego..trwało to z 3 minuty
Nagle mi się przypomniało, że jak chce zatrzymać feniksa muszę iść szybko do Bethani bo zaraz jej nie będzie i poleci gdzie indziej
Noc się kończyła zostawiłam Reversa,lecz najpierw powiedziałam mu żeby się do mnie odezwał- zrobił się cały czerwony..zaśmiałam się trąciłam go nosem,uśmiechnełąm się poczym odeszłam
Poszłam do Bethani z prośbą o zatrzymanie feniksa
,,Jak się zgodzi to go nazwę..nie chce się przywiązywać jeśli potem go nie będę mogła zatrzymać``-pomyślałam
-Bethani musimy porozmawiać...to jest dla mnie ważne,wraz z Reversem znaleźliśmy feniksa ..błagam daj mi go zatrzymać ...Jest niegroźny..Ja..Ja z Reversem go polubiliśmy
<i tutaj feniks usiadł jej na ramieniu i się na nią smutno spojrzał
-Błagam.....

(CDN..krótko dokończysz?)

Jego zdjęcie:

Od Tajemniczej Do wszystkich





Pewnego słonecznego poranka, Bethan powiedziała nam, że wyruszamy na wycieczkę. Wilki z sąsiedniej watahy przy pilnują naszych terenów. Bethan zażądziła następującą kolejność par:
- Pierwsza - Bethan, Demon
- Druga - Tajemnicza, Haku
- Trzecia - Akiim, Jukatan
- Czwarta - Arsenalia, Zoriana
- Piąta - Mejsi, Revers
- Szósta - Saphira, Nebbia
Wszystko zostało przemyślne, ponieważ Bethan brała pod uwagę umiejętności. Każdy wilk bardzo dobrze miał pilnować innej rzeczy. Akiro miał wybrać sobie parę, i wybrał Arsenalię i Zorianę. Wyruszyliśmy. Było bardzo fajnie. Przyszliśmy na łąkę, ale nie z naszych terenów. To była łąka dzikuska z romantycznym jeziorem. Nazywała się dzikuska, ponieważ przychodziły tam dzikie konie. Miały tam spokój. A Romantyczna rzeka, nazywała się tak, bo zwierzęta zakochane, mogły wziąć sobie liść,( W zależności o wielkości zwierząt. ) wejść na niego i dać się porwać rzece. oczywiście rzeka ma kształt koła, więc czy wcześniej czy później wróciło by się. Od razu Akiim, Jukatan, ja i Haku poszliśmy nad rzekę. Było świetnie! Pierwsi byli Akiim i Jukatan, a zaraz za nimi, ja i Haku.
Jak wyszliśmy, bawiliśmy się z wszystkimi w wilko-koszykówkę. Wygrał Demon, który staranował wszystkich na swojej drodze i zdobył zwycięski żut. Potem, mały Akiro zachęcił nas do zabawy w chowanego. Szukała Saphira. Wygrała Nebbia, która weszła do wody, wzbiła się w górę i Saphira nie mogła jej znaleźć. Ostatnia zabawa, ( był już wieczór ) to wilko-siatkówka. Wygrała moja drużyna,bo wyczarowałam sobie wysokie buty, i co chwilę robiłam ścinę. Super wycieczka!

O śmierci Akiro

Pewnego dnia, gdy poszłam zobaczyć Akiro, zastałam go ledwożywego. Miał gorączkę i wymiotował.
- Dlaczego mnie nie zawołałeś??? Przecież mogło być gorzej! - krzyknęłam.
- Przeee...praszaaaam... - szepnął. - Nieee miaaa...łem siłyyy....- wspomniał.
- Jukatan!!! Chodź szybko! - zawołałam.
Jukatan po chwili przybiegł.
- Wołałaś?. - spytał Jukatan.
- Tak. Spójrz na Akiro. - powiedziałam.
- O Wilczy Jezu! Idę po Bethan! - zawołał Jukatan.
Gdy przyszedł Jukatan z Bethan, zawołałam ich na zewnątrz.
- To wilcza grypa. - powiedziałam.
- Ale przeżyje, tak? - spytał Bethan.
- To jest... - przełknęłam ślinę. - ..śmiertelne... - dokończyłam.
- Ale, jak to? Przecież dużo wilków z naszej watahy na to chorowało i żyją. O co chodzi? Akiim, powiedz... - powiedziała Bethan.
- Ja wiem, bo u szczeniąt to jest nieuleczalne. To koniec... on umrze... - wtrącił się Jukatan.
- No tak, to co ja mam powiedzieć stadu? Jak oni zareagują??? - spytała Alfa.
- Nie wiem, Bethan. Nie wiem. Musimy im to powiedzieć. - mruknęłam.
Nagle Akiro zaczął kaszleć. Pobiegliśmy do niego. Było już za późno. Akiro zmarł...
Ja i Jukatan zanieśliśmy go na łąkę obwiniętego białą chustą. Bethan zwołała członków watahy. Gdy Alfa powiedziała co się stało, wszyscy mieli łzy w oczach. Nawet zawsze wesoła Mejsi, płakała. Zakopaliśmy go na skraju lasu na Wilczym Cmentarzu. Był od teraz jednym z naszych zmarłych opieków. Wiedzieliśmy, że nigdy nas nie opuści...

Od Akiro




Pewnej nocy wmknąłem się z watahy. Pomyślałem, że
potrenuję trochę swoją magie. Wszedłem do wody. Była zimna. Spróbowałem ją ucieplić.
- Wodus ocieplus! - krzyknąłem, lecz się nie udało.
- Hmmm... Nie to zaklęcie. Uciepluso woduso! - nadal się nie udawało.
- Okej, to spróbujemy tak. Woda ocieplić się ma natychmiast! - i dopiero po tym zdaniu mi się udało. Pływałem sobie w cieplutkiej wodzie, Nagle zobaczyłem nad sobą wartującego Reversa i się przstraszyłem.
- Akiro! Co ty tutaj robisz? Powinieneś spać! I to już wracaj do watahy! Szybciutko do stada! - krzyknął.
Odbiegłem z potkulonym ogonem w stronę watahy.

Od Zoriany


Jak co dzień Zoriana wstała w samo południe. Zaspana poszła nad strumyk napić się wody. Postanowiła nie marnować tak słonecznego dnia i wybrać się na uspokajający spacer po lesie. Wśród sosnowych gajów i ćwierkających skowronków rozmyślała nad sensem świata. Późnym wieczorem zasnęła pod starym dębem nasłuchując bicia drewnianego serca.

Od Tajemniczej



Wreszcie, wreszcie to się stało. Ja i Haku jesteśmy parą... To, to takie wspaniałe... A oto, jak to się stało........
Dziś rano, gdy wstałam, przede mną był liścik. Pisało:

Spotkajmy się dziś o północy
w Twoim ulubionym miejscu
Zrobię Ci niespodziankę...




Haku

Bardzo się ucieszyłam. Znowu spotykam się z Haku! Ale.... Zkąd mógł wiedzieć gdzie jest moje ulubione miejsce?.... Hm... Jak onmnie dobrze zna...
O godzinie 23.40 wymknęłam się. Na warcie stała dziś Zoriana. Oczywiście powiedziałam jej o tej sytuacji, więc zgodziła się mnie wypuścić. Kiedy dotarłam nad wodospad, była już północ. Trochę się przestraszyłam... Wtedy.... Zobaczyłam czarnego wilka..... Niósł w pysku unikalną, jedyną na świecie... Czrwoną różę... Która... Błyszczy.... Jakby... Zielonym brokatem...
I zobaczyłam, że ten wilk, który wyłania się z mgły.. to Haku!
Podarował mi różę. Nagle świetliki zaczęły wirować wokół nas obojga...
Od tej pory... Byliśmy parą...